<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa blog o psach - FollowTheDog</title>
	<atom:link href="https://followthedog.pl/category/blog-o-psach/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description>Szkolenia dla psów</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Mar 2026 09:35:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:32/h:32/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2024/11/cropped-webclip.png</url>
	<title>Archiwa blog o psach - FollowTheDog</title>
	<link></link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pies na nartach</title>
		<link>https://followthedog.pl/pies-na-nartach-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Mar 2026 09:29:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://followthedog.pl/?p=13577</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pies na nartach – czy zimowy wyjazd to naprawdę dobry pomysł? Dziś chcę się z Wami podzielić refleksjami na temat zimowych wypadów na narty/snowboard z psem. Bo przecież nie o psa jeżdżącego na nartach chodzi tylko o to, co się z nim dzieje, kiedy my dobrze bawimy się na stoku. Wiem, wiem… Temat ten poruszany [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/pies-na-nartach-2/">Pies na nartach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na nartach – czy zimowy wyjazd to naprawdę dobry pomysł?</h2>



<p>Dziś chcę się z Wami podzielić refleksjami na temat zimowych wypadów na narty/snowboard z psem. Bo przecież nie o psa jeżdżącego na nartach chodzi tylko o to, co się z nim dzieje, kiedy my dobrze bawimy się na stoku.</p>



<p>Wiem, wiem… Temat ten poruszany jest co roku latem. Ale mam wrażenie, że cichnie zimą z niewiadomych przyczyn. Może i ja nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie fakt, że jak co roku wybrałam się na zimowy urlop, jak zwykle z psem, z tą tylko różnicą, że w tym roku sąsiadowałam z innymi opiekunami i ich pupilami. Ale po kolei.</p>



<p>Tuż przed wyjazdem zaskoczyła mnie historia zasłyszana od pewnej Pani, od której chcieliśmy wynająć pokój, że z pieskiem to nie bardzo, bo ostatnio byli tacy, których pies zdemolował jej pokój… Pomyśleliśmy „biedny pies” i znaleźliśmy takie miejsce, gdzie ochoczo nas ugoszczą. &nbsp;Jak zwykle pojechaliśmy w komplecie, czyli dwójka ludzi + Luśka. W mały pensjonacie, do którego nas zaproszono na 4 pokoje gościnne, 3 zajmowały rodziny z psiakami. Właściciele pensjonatu wręcz się ucieszyli widząc taki czworonożny składzik.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Zostawienie psa w pensjonacie podczas wyjazdu na narty – ogromny stres i lęk separacyjny</h2>



<p>Już rano okazało się, że zaraz po śniadaniu ludzie z pokoju obok owszem pakują się na stok, ale pupila, z którym przyjechali zostawili w pokoju. Pies zaczął szczekać rano i skończył wieczorem, kiedy zadowolona z dobrej zabawy rodzina wróciła ze stoku. To było straszne…! Jego jakże kochający opiekunowie zafundowali mu OGROMNY STRES! Nie siedział sam w swoim domu, który zna, nie zaglądał do niego nikt bliski, nikt nawet nie pomyślał, że robi mu krzywdę. Kiedy pytałam, dlaczego tak zrobili usłyszałam, że „on tak ma, że szczeka jak zostaje sam”. Skąd pomysł zatem, żeby zostawić go w jeszcze trudniejszej dla niego sytuacji? Dlaczego?&nbsp; Przecież dla tego psiaka wyjazd na ferie był jeszcze większym stresem niż codzienność, z którą jak wynikało z rozmowy, nie radzi sobie zupełnie, a czemu winni są jak zwykle opiekunowie. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy pies potrafi zostawać sam? To umiejętność, której trzeba go nauczyć</h2>



<p>Zostawanie w domu samemu to też umiejętność, którą należy posiąść, a której nauczenie jest rolą opiekuna. Tak niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z faktu, że nasze nawet dorosłe psiaki są intelektualnie na poziomie kilkuletniego dziecka. Czy w naszym ludzkim życiu oczekiwalibyśmy od malucha takiej samodzielności i odwagi?</p>



<p>Ludzie zazwyczaj dbają o to, aby wyjazdy czy to zimowe czy letnie były udane, ale co z psami, które z tymi ludźmi wyjeżdżają …? czy naprawdę chodzi o to, że gdy ktoś zapyta co zrobili z psem, gdy wyjechali będą mogli dumnie powiedzieć, że był z nami, bo „przecież to jest członek rodziny”. Jeśli komuś przychodzi do głowy pomysł, że zostawienie psa w nowym, nieznanym domu/pokoju jest dobrym pomysłem, gdy nigdy wcześniej nie był uczony takich zwyczajów, jest w OGROMNYM BLĘDZIE!!!</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jak zorganizować wyjazd na narty z psem, żeby był komfortowy dla wszystkich?</h2>



<p>Skoro zazwyczaj jedziemy na taki wypad w składzie co najmniej 2 osobowym + pies (opisywana przeze mnie rodzina liczyła 5 osób + pies) można zorganizować przyjemnie czas dla wszystkich. Jeden człowiek jeździ na stoku a drugi spędza świetnie czas z psem: spaceruje, socjalizuje z nowymi ludźmi, wymyśla fajne zabawy, idzie na pyszne jedzonko do pobliskiej knajpki (tego też należy naszego czworonoga wcześniej nauczyć), idzie na szlak zdobywając górę pieszo lub wjeżdża gondolą, zostaje w pensjonacie i czyta książkę, jeździ autem zwiedzając okolicę… i mogłabym tak wymyślać bez końca. Bo sądzę, że fan jest wtedy, gdy <strong>FRAJDĘ MAJĄ WSZYSCY UCZESTNICY WYJAZDU</strong>, czyli wszyscy członkowie rodziny&#8230; Tak przecież jest, gdy jedziemy na ferie zimowe z dzieckiem lub z osobą, która nie lubi lub nie może jeździć na nartach/snowboardzie. Czy wtedy też zostawilibyśmy dziecko lub kompana podróży samego w pokoju? No chyba, że jest dorosły i ma takie życzenie.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Co czuje pies zostawiony sam w obcym miejscu?</h2>



<p>Zajrzyjcie do swoich głów, pomyślcie i zapytajcie sami siebie&nbsp;co musi czuć i myśleć taki psiak, gdy ludzie się pakują, zabierają go w jakieś miejsce autem a potem zostawiają i wychodzą. W przypadku psa z mojej historii wiedział jeszcze, że w domu, w którym go zostawili są 2 inne psy&#8230; Przerażenie, strach, frustracja! I tak cały dzień…</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Wyjazd z psem wymaga przygotowania – socjalizacja i nauka to podstawa</h2>



<p><strong>TO JEST APEL!</strong></p>



<p>Nie bądźmy rodziną dla psa tylko ze sloganu!</p>



<p>Jestem zwolennikiem zabierania psa ze sobą na (prawie) wszystkie wyjazdy. Ale<strong>wspólne wyjazdy muszą być przemyślane! </strong>Dlatego APELUJĘ! Uczcie się o swoich pupilach na co dzień. Nie potrzebne są nam do tego sztuczki ani tor przeszkód ani nawet plac treningowy. Myślcie jak one się czują, gdy tak a nie inaczej postępujecie, pytajcie, jeśli nie wiecie. Dzwońcie lub piszcie.&nbsp; Proponuję Wam taką naukę siebie nawzajem, która pozwoli Wam zrozumieć psi świat. <strong>Nie wystarczy znać tylko swojej dzielnicy czy podwórka. </strong></p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jak przygotować psa do wyjazdu – restauracja, gondola, transport publiczny</h2>



<p>Uczcie się jak zabierać ze sobą psa w różne miejsca, również te „ludzkie” /publiczne &#8211; do kawiarni, autobusu czy do taksówki, bo to przydaje się na wyjeździe i na co dzień. Ta praca i nauka odwdzięczają się tym, że gdy jesteśmy tuż przed wyjazdem nie musimy się martwić, gdzie zostawić psa, bo możemy go (prawie) wszędzie ze sobą zabrać. Mając spokojnego, dobrze wychowanego psa nie tylko nasze życie jest prostsze i przyjemniejsze, ale i jemu żyje się z nami lepiej.</p>



<p>Jeśli czujesz, że temat zostawania psa samemu, wyjazdów czy lęku separacyjnego dotyczy również Was — nie musisz mierzyć się z tym samodzielnie.</p>



<p>Podczas konsultacji indywidualnych pracujemy nad spokojem psa w codziennych sytuacjach, uczymy bezpiecznego zostawania oraz przygotowujemy psy do wyjazdów i nowych miejsc.</p>



<p>Spokojny pies to spokojny wyjazd.<br>A przede wszystkim — spokojna relacja.</p>



<p>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️ <strong><a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog">konsultacje</a></strong><br>➡️ <strong><a href="/spotkania-indywidualne">warsztaty</a></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/pies-na-nartach-2/">Pies na nartach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pies naszym zwierciadłem &#8211; lęk, strach, pewność siebie &#8211; Twoje czy psa ?</title>
		<link>https://followthedog.pl/emocje-opiekuna-a-zachowanie-psa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Mar 2025 15:51:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<category><![CDATA[jak przygotować psa do hotelu]]></category>
		<category><![CDATA[pies chodzi za mną po domu]]></category>
		<category><![CDATA[pies sam w domu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://followthedog.pl/?p=12165</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeszcze parę lat temu myślałam, że moją misją jest pomaganie psom poprzez ludzi, bo tylko w taki sposób mogę do nich dotrzeć. Z biegiem lat dochodzę do tego, że moja misja, mój cel po drodze się zmienia. Okazuje się, że spotykając się z ludźmi i omawiając kłopoty psów oraz reakcje ludzi na te sytuacje dochodzimy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/emocje-opiekuna-a-zachowanie-psa/">Pies naszym zwierciadłem &#8211; lęk, strach, pewność siebie &#8211; Twoje czy psa ?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jeszcze parę lat temu myślałam, że moją misją jest pomaganie psom poprzez ludzi, bo tylko w taki sposób mogę do nich dotrzeć. Z biegiem lat dochodzę do tego, że moja misja, mój cel po drodze się zmienia. Okazuje się, że spotykając się z ludźmi i omawiając kłopoty psów oraz reakcje ludzi na te sytuacje dochodzimy zawsze do tego samego wniosku – <strong>najpierw trzeba zmienić myślenie, emocje i zachowanie człowieka, żeby mógł zmienić się pies!</strong> W tym samym czasie, gdy ja rozmawiam z ludźmi, moje psy pokazują psiakowi, który przyszedł do nas ze swoimi kłopotami, z jakich nowych zachowań/reakcji może skorzystać, aby poczuć się lepiej. Stąd moja obserwacja co do celu –<strong> pomagam ludziom, dzięki temu, że trafił do nich pies😊</strong></p>



<p>Jeśli wolisz posłuchać tego tekstu, zapraszam Cię na YouTube.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Psycho-dog. Pies naszym zwierciadłem - lęk, strach, pewność siebie człowieka czy psa?" width="1080" height="608"  src="about:blank" data-opt-src="https://www.youtube.com/embed/FCsNwUYkUhw?feature=oembed"  allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe><noscript><iframe title="Psycho-dog. Pies naszym zwierciadłem - lęk, strach, pewność siebie człowieka czy psa?" width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/FCsNwUYkUhw?feature=oembed"  allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></noscript>
</div></figure>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy pies wyczuwa emocje człowieka?</h2>



<p>Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę i przyjrzyjmy się genezie tego od czego zaczęła się wspólna droga każdego z nas, żyjącego z psami. Nie wierzę w przypadki. Wierzę za to, że moment, w którym otwieramy serce a tym samym drzwi naszego domu lub drzwi naszego samochodu – bo np. znaleźliśmy psa na przystanku autobusowym – to moment, w którym zaczyna się nasza zmiana. Niewykorzystanie DARu jaki trafia do naszego życia byłby ogromną stratą. Nie chodzi o gloryfikowanie osoby psa, choć chętnie bym to uczyniła 😉.Chodzi o to, że one pojawiają się, żeby nam pokazać co siedzi w nas pięknego i dobrego jak i to jaką „robotę” mamy nad sobą do zrobienia. Żyjąc i pracując, z ludźmi i psami widzę jak często one nam mówią swoim zachowaniem „spójrz na mnie a powiem Ci jak się czujesz”, „chodź, popracujemy nad nami wspólnie”.</p>



<p>Zacznijmy zatem od przyjrzenia się siebie i tego jak my reagujemy na świat zewnętrzny. Na początek doprecyzujmy nomenklaturę, którą posługuje się psychologia oraz zoopsychologia.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Lęk a strach – czym się różnią?</h2>



<p><strong>Lęk </strong>to stan emocjonalny bardzo przypominający <strong>Strach</strong>. Oba te uczucia występują na skutek zachodzących w mózgu procesów, które są podobne i powodują też zbliżone reakcje fizjologiczne – min. przyspieszony oddech, zastyganie, ucieczkę, walkę.</p>



<p>Za emocję zwaną <strong>Lęk</strong>iem odpowiedzialna jest kora mózgowa. Odpowiada ona za proces nazywany myśleniem. Reakcja na <strong>Strach</strong>, czyli realne zagrożenie powstaje w ciele migdałowatym mózgu.</p>



<p><strong>Strach</strong> związany jest z zagrożeniami, które są zidentyfikowane, realne. Dla przykładu <strong>Strach</strong> będzie nam towarzyszył, gdy będąc w lesie podczas nadchodzącej burzy nad głowami będą nam huczeć drzewa, trzaskać łamiące się gałęzie. Reakcja będzie zatem adekwatna do sytuacji.</p>



<p><strong>Lęk</strong> będziemy odczuwać, gdy nic bezpośrednio nam nie zagraża, siedząc w domu położonym od lasu w bezpiecznej odległości, ale nasze ciało reaguje intensywnie, gdy słyszymy dźwięki huczącego lasu i łamiących się konarów. Nasz mózg przypomina nam o scenach z filmu, przeszłych zdarzeniach z naszego życia lub zasłyszanych historiach. Zatem<strong> Lęk</strong> w dużej mierze wywołują nasze myśli.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Twoje emocje na spacerze – jak wpływają na zachowanie psa?</strong></h2>



<p>Jaki to ma związek z życiem z psem?</p>



<p>Przejdźmy zatem do przykładu z życia człowieka żyjącego z psem.</p>



<p>Wychodzę na spacer do lasu/parku, w którym poprzedniego dnia mój pies pokłócił się z innym a do tego człowiek, z którym był napotkany pies nakrzyczał na mnie. Nieprzyjemne zdarzenie spowodowane było tym, że mój pies podbiegł do nieznanego nam psiaka, który był na smyczy i pokłócili się.</p>



<p>Na samą myśl, że mam pójść znów do tego parku już czaję ścisk w żołądku. Czy to jest strach? Nie to już jest lęk, bo na razie nie ma żadnego zagrożenia, jestem w przedpokoju.</p>



<p>Czy to jest tylko mój stan emocjonalny? Patrząc na mojego psa on/ona już wie, że jestem spięta i choć nie wie, gdzie jedziemy lub idziemy to wie, że coś jest na rzeczy.</p>



<p>Od czego zaczynam? O tego, że zauważam jak się czuję, akceptuję tę emocję, bo ona mówi mi, że ciało zapamiętało jakiś stres. Biorę kilka 4-5 baaardzo głębokich wdechów i wydechów i sprawdzam jak się czuję. Ciało właśnie dostało spora dawkę tlenu zatem powinno się poczuć lepiej.</p>



<p>Powiem w sekrecie tym z Was, którzy wierzą, że myśli kreują rzeczywistość, że to jest to moment, w którym wizualizuje sobie jak chciałabym, żeby było. Choć mój mózg walczy ze mną i kłóci się, że to niemożliwe, oddycham dalej i wymyślam swój scenariusz a nie ten który mi podpowiada Lęk.</p>



<p>Tutaj, mam kolejną dygresję 😊 Czy oglądaliście bajkę „W głowie się nie mieści”? oczami wyobraźni widzę, jak Strach przejmuje stery, Gniew przesuwa wajchę reakcji, ale w moim przypadku Radość przerywa im tę zabawę i mówi „o nie! Nie odbierzecie mi frajdy ze spacerów”!!! I tak mój scenariusz zapisuję w ciele i na spacer wychodzę z inną energią😊</p>



<p>Właśnie poznaliście mój świat dziecka który wyciąga mnie z niejednej opresji 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Jak reagować po trudnym spacerze z psem?</strong></h2>



<p>A teraz serio! Gdyby takie zdarzenie mocno mną wstrząsnęło nie idę do tego lasu/ parku następnego dnia. Zabieram siebie i psa w przyjemne, łatwe miejsce, gdzie czujemy się dobrze. Jeśli trzeba, biorę wolne, zmieniam godziny pracy, bo stało się dla mnie i mojego psa coś ważnego, coś trudnego, coś czemu potrzebuję dać uwagę. Jeśli podejmuje decyzję, że dam sobie z tym radę idę do lasu zwracając uwagę na to jak się czuję i jak czuje się mój pies. Jestem uważna na to co dzieje się w okolicy. Szukam łatwych, przyjemnych ścieżek, jeśli to możliwe nie wchodzę w konfrontację z kimkolwiek – mijam psy i ludzi duuuuużym łukiem, dbam o spokój swój i psa. Wracam do domu i umawiam się na spotkanie z behawiorystką 😊, bo pora coś z tym zrobić.</p>



<p>A teraz wariant dla tych z Was, którzy wiedzą, jak mijać inne psy i uczestniczycie już w spotkaniach z psami wspierającymi pod opieką behawiorystki/behawiorysty.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Progres i regres w pracy z psem – naturalna część procesu</strong></h2>



<p>W każdym procesie jest progres i regres. Każda z tych części jest niezbędna w zmianie. Jeśli ja mam gorszy dzień, straciłam uważność albo moje ciało było w lesie a głowa w innym miejscu to takie zdarzenia pokazało mi jak się sprawy mają – jak się czuję i jak reaguje mój pies. Nie ma się co przywiązywać do zdarzenia i utrwalać go sobie w głowie tylko na najbliższym spotkaniu z osobą, która wspiera mnie w tym zakresie opowiadam o zdarzeniu i wracam do działania. Co to znaczy? Spotykamy się nadal lub częściej z psami, od których mój pies się uczy a będąc w tym lesie/parku, w którym miało miejsce zdarzenie szukam psów, aby samemu aranżować sobie pole do ćwiczenia mijania, aby nie dać się przypadkowi i samemu wystawiać siebie i psa na takie zdarzenia. Nabierać wprawy, aby uwierzyć, że umiem, że to był tylko przypadek i że potrafimy – ja i mój pies- zareagować inaczej.</p>



<p>Jak się ma to wszystko do pewności siebie?</p>



<p>Ano tak, że jeśli nie zostaję w roli ofiary, nie rozmyślam nad tym co było tylko buduję w swojej głowie nowy wizerunek siebie jako uważnego człowieka/opiekuna i moje psiego kumpla, który umie zachować spokój.</p>



<p>Kiedy nasza pewność siebie, jest w kiepskiej kondycji, każdy kto nas spotka i zwróci nam uwagę zabiera nas w świat „nie da się” „mój pies jest agresywny”, „jestem do dupy opiekunem”. Ale spójrzmy prawdzie w oczy! Kto z nas albo nawet tych osób, które nas oceniły nie miał gorszego dnia, komu nie zdarzyło się stracić uważność? Kto z nas jest idealny? Na szczęście nikt…uffff… Już można się wyluzować, bo wszyscy jesteśmy ludźmi. Nasze psy też nie są idealne i też mają gorsze dni, więc kiedy idą na spacer dwie istoty, które mają na siebie wpływ i obie nie maja dobrej formy to mamy przepis na awarie. No i co? Nic! Wszystko da się naprawić. Uśmiechnij się zatem do tego zdarzenia i do roboty 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pora na małe podsumowanie: </h2>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy pies wyczuwa stres opiekuna?</h2>



<p>Tak, psy doskonale odczytują mowę ciała i napięcie człowieka.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy mój lęk może powodować lęk u psa?</h2>



<p>Tak, szczególnie jeśli jest powtarzalny i pojawia się w określonych sytuacjach.</p>



<p>Zapraszam Cię na spotkanie. Porozmawiamy o tym co Was trapi 😊</p>



<p>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️ <a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog"><strong>konsultacje</strong></a><br>➡️<strong><a href="/spotkania-indywidualne">warsztaty</a></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/emocje-opiekuna-a-zachowanie-psa/">Pies naszym zwierciadłem &#8211; lęk, strach, pewność siebie &#8211; Twoje czy psa ?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wolność dla Basenji</title>
		<link>https://followthedog.pl/wolnosc-dla-basenji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Mar 2025 18:18:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<category><![CDATA[Basenji ma silny instynkt łowiecki ale jest też bardzo mądrym psem. Dlatego nie rezygnuj z nauki przywołania i rezygnacji z pogoni]]></category>
		<category><![CDATA[dzięki czemu Twój pies odzyska wolność i stabilność emocjonalną.]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://followthedog.pl/?p=12142</guid>

					<description><![CDATA[<p>Taki apel, a właściwie sprostowanie chciałabym wystosować w kierunku tych z Was, którzy żyjecie z psiakiem rasy basenji, oraz inną istotą z historią tak odległą i niezależną od człowieka jak właśnie basenji. Skąd ten pomysł? Z doświadczania spotkań z opiekunami takich psiaków. &#160; Czytając charakterystyki ras psów często czuję w sobie burzę emocji jaka wzbiera [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/wolnosc-dla-basenji/">Wolność dla Basenji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Taki apel, a właściwie sprostowanie chciałabym wystosować w kierunku tych z Was, którzy żyjecie z psiakiem rasy basenji, oraz inną istotą z historią tak odległą i niezależną od człowieka jak właśnie basenji.</p>



<p>Skąd ten pomysł?</p>



<p>Z doświadczania spotkań z opiekunami takich psiaków. &nbsp;</p>



<p>Czytając charakterystyki ras psów często czuję w sobie burzę emocji jaka wzbiera się we mnie z powodu niezgody. Dotyczy ona braku uważności lub precyzyjności w zakresie wypowiedzi autorów tekstów opisujących określone rasy. Wierzę, że nie jest łatwym zadaniem dokonać takiej charakterystyki, ale właśnie dlatego wymaga to precyzji w doborze określeń. &nbsp;Tym samym widzę jakie konsekwencje dla psów i opiekunów niesie nadinterpretacja, opis osobowości mylony z cechą rasy, a do tego niewłaściwe porady.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Basenji – charakter rasy czy nadinterpretacja?</strong></h2>



<p>Przykładem jest tekst znaleziony w sieci:</p>



<p>„są odpowiednie dla rodzin z dziećmi” – to nie jest cecha rasy tylko osobnicza. Pomagałam niejednemu „baskowi” poprawiać relacje z dziećmi, których nie lubił… Podobne opisy znajdujemy przy rasie golden retriever, która uważana jest za „odpowiednią dla dzieci”, wśród których znam takie, które żyją z dziećmi, ale mają z nimi nie lada kłopot. I wzajemnie. Odpowiedni pies dla dzieci to pluszowa zabawka. Żywa istota jaką jest pies, jest odpowiednia dla odpowiedzialnych rodziców dzieci. Noszenie etykietki bywa obciążające zarówno dla psów jak i dla ludzi…</p>



<p>W sieci można również znaleźć następujący opis:</p>



<p>„Ze względu na&nbsp;swoją pierwotną użytkowość, basenji miewają bardzo silny instynkt łowiecki. Mogą więc uciekać na&nbsp;spacerach, gonić latające ptaki i&nbsp;polować na&nbsp;koty. &nbsp;Z&nbsp;tego względu powinny być zawsze prowadzone na&nbsp;smyczy lub długiej lince”&nbsp; 😱</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Czy basenji to pies, który musi chodzić na smyczy?</strong></h2>



<p>Jaki jest odbiór takiego przekazu?</p>



<p>” są psami pierwotnymi, dlatego mogą uciekać na spacerach”</p>



<p>A jakie są konsekwencje?</p>



<p>„Mój basenji ma 7 lat i nigdy nie był odpięty ze smyczy” albo „byliśmy już na zajęciach w psim przedszkolu, ale pomimo tego, że uczyliśmy się przywołania, nie odpinam nigdy psa, bo hodowca powiedział, że basenji to uciekinierzy i boję się, że mój pies nie wróci”. &nbsp;</p>



<p>Na przestrzeni ostatnich kilku lat miałam przyjemność poznać kilkanaście psiaków tej rasy. Problemy z jakimi ludzie się do mnie zgłosili to wcale nie prośba o wsparcie w zakresie nauki przywołania. Były to lęki separacyjne, pogoń za rowerami, słabe relacje z dziećmi.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Najczęstsze problemy opiekunów basenji</strong></h2>



<p>W każdym z tych przypadków swobodny ruch był niezbędny, aby podnieść samopoczucie psa</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>w pierwszym przypadku pomagał w doświadczaniu podejmowania decyzji choćby takich jak to czy pobiec za ptakiem czy wrócić do opiekuna, oraz dawał psu możliwość korzystania z samodzielności – w końcu to rasa charakteryzująca się niezależnością</li>



<li>w drugim przypadku wynikał z natury basenji, ale przede wszystkim z frustracji, bo właśnie potrzeba swobodnego ruchu była nie zaspokojona</li>



<li>w trzecim przypadku swobodny ruch pomagał rozładować emocje, aby pies mógł z większym spokojem reagować na małego domownika.</li>
</ul>



<p>A zatem swobodne bieganie jest jedną z ważniejszych psich potrzeb.</p>



<p>W 2011 Agnieszka Nojszewska wydała książkę pt. „Encyklopedia. Psy rasowe” w której pisze o Basenji</p>



<p>„Usposobienie – Basenji znane są z tego, że nie szczekają. W zamian wydają całą gamę innych dźwięków podobnych do jodłowania. Odgłosy takie wydają, kiedy są podekscytowane. Uwielbiają ciepło i wylegiwanie się na słońcu. Są pogodne i ciekawskie.&nbsp; W stosunku do obcych nieufne. Lubią polować na małe zwierzęta a większość zaganiać, są szybkie i zwinne. Mają duży temperament i są wyjątkowo niezależne”.</p>



<p>Rozłóżmy ten opis na czynniki pierwsze:</p>



<p>„w stosunku do obcych nieufne” – co to oznacza? Na pewno nie to, że nie można zapraszać gości tylko, że właśnie nad tym warto pracować. W takim przypadku tym bardziej trzeba spotykać psa z ludźmi, ale z dużą uważnością na sposób i jakość, aby w konsekwencji nabierał do nich zaufania.</p>



<p>„lubią polować na małe zwierzęta a większość zaganiać, są szybkie i zwinne” – co to oznacza? Na pewno nie to, że zamordują każdego kota – znam basenji, który żyje z dwoma kotami i stanową niezłą paczkę. Oznacza to, że warto na to zwrócić uwagę i pracować z psem nad jego reakcjami na małe, szybko poruszające się zwierzęta.</p>



<p>„mają duży temperament i są wyjątkowo niezależne” – co to oznacza? Na pewno nie to, że będą miały człowieka gdzieś, tylko że zapraszasz do życia kogoś, kto nie będzie Ci posłuszny tylko warto nauczyć się z taką istotą „rozmawiać” tak aby brała Cię pod uwagę. Dogadanie się z kimś bystrym i niezależnym bywa wyzwaniem nie tylko w relacji z psem zatem wymaga to od człowieka korzystania z wiedzy a nie z siły zakazu.</p>



<p>Nie ma tutaj mowy o radach „nie można ich puszczać bez smyczy”. Pracuję z psami od 10 i nie odważyłabym się na taką radę. To byłoby nadużyciem wobec psów i kłamstwem wobec ludzi.</p>



<p>Mnóstwo psów poluje i polowało na małe zwierzęta – yorki, teriery a nawet owczarki czy kundelki.</p>



<p>Dlatego jeśli jesteś opiekunką/opiekunem basenji nie daj się zwieść, że tylko rasa psa, z którym żyjesz ma instynkt łowiecki.</p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="800" height="810" data-id="12163" src="https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:auto/h:auto/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/03/Basenji-Czika-1-1.jpg" alt="" class="wp-image-12163" srcset="https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:800/h:810/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/03/Basenji-Czika-1-1.jpg 800w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:480/h:486/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/03/Basenji-Czika-1-1.jpg 480w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:800/h:810/q:mauto/g:sm/f:best/dpr:2/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/03/Basenji-Czika-1-1.jpg 2x" sizes="(min-width: 0px) and (max-width: 480px) 480px, (min-width: 481px) 800px, 100vw" /></figure>
</figure>



<p></p>



<p>Rzeczywiście są psy, które mają silnie rozwinięty cały łańcuch łowiecki i prawdą jest, że basenji są wśród nich w czołówce, ale!!! Naprawdę w czasach, gdzie tyle wiemy na temat psów doświadczony trener na pewno jest w stanie pomóc w tym zakresie nie zabierając psu ważnej części życia jaką jest wolność tylko i aż dlatego, że hodowca/hodowczyni np. basenji powiedział, że wszystkie basenji uciekają.</p>



<p>Taki hodowca powinien zmienić profesję albo zwrócić uwagę nie jedynie na eksterier czyli wygląd danego psa, ale również na cechy osobnicze, bo posiadanie genów to nie przypadek. &nbsp;Rozmnażając psy z przeznaczeniem dla rodzin i do miasta a nie na polowania kierunek uwagi na cechy osobnicze powinien się diametralnie zmienić. &nbsp;Sprzedając psa rodzinie, która mieszka w bloku, bez podwórka skazuje takiego niezależnego basenji na kłopoty.</p>



<p>Co to znaczy wszystkie basenji? Czy ten hodowca/ta hodowczyni powiedział o konsekwencjach braku możliwości podejmowania samodzielnych, decyzji przez niezależnego psa? Czy powiedział o tym, że taki pies może się nauczyć reagowania na człowieka, gdy instynkt bierze górę, ale będzie to wymagało uwagi człowieka, pracy i zdobywania wiedzy na temat psiego świata? Czy łatwiej powiedzieć „basenji uciekają, więc nie wolno ich odpinać ze smyczy” bo to zapobiegnie oddawania psów do hodowli lub zmniejszy popyt na rasą psów, którą wypuszcza w świat a tym samym zmniejszają się jego/jej dochody?</p>



<p>Jeśli ktoś żyjący z psem z mocno rozwiniętym, genetycznie odziedziczonym od rodzica/rodziców instynktem łowieckim sięgał po wsparcie specjalisty, który umie opiekować się psią naturą to jest znikoma szansa, że jego pies nie umie zrezygnować z pogoni, a człowiek na pewno wie na co zwracać uwagę, kiedy i jak reagować. &nbsp;</p>



<p>Przecież każdy pies jest myśliwym mającym mniejsze lub większe umiejętności w tym zakresie, ale jednak. Po to mają tak rozwinięty zmysł węchu, aby z tego korzystać, bo to pozwoliło im przetrwać tysiące lat. Współpraca z człowiekiem jest również ważnym czynnikiem, który miał wpływ na przetrwanie i zwiększenie komfortu życia. Dzięki nam są zaopiekowane medycznie, mają spokojny sen, komfort cieplny a żyjąc z choć jednym psem, z którym mają dobrą relację i człowiekiem, który jest ciekaw psiego świata mają rzeczywiście dobre życie. Dlatego są w stanie się nauczyć, że polowanie będzie, ale z człowiekiem i w kontrolowanych warunkach.</p>



<p>Jeśli jednak zarówno basenji jak i każdego mniej lub bardziej wytrawnego psiego myśliwego zamkniemy w pułapkę „zawsze ma być na smyczy” sami staniemy się ofiarą tej teorii.</p>



<p>Basenji jest psem mądrym, wyuczalnym, ale przede wszystkim z dużym temperamentem i wyjątkową niezależnością. Dlatego tym bardziej zaspokojenie psu potrzeby niezależności wymaga od człowieka nauczenia się współpracy z kimś takim. &nbsp;Zatem spacer bez smyczy z basenji to nie tylko polowanie. To również właśnie doświadczanie samodzielności i niezależności. Każda myśląca istota chce sama decydować o sobie, zwłaszcza dorosła. Zatem kiedy szczenię basenji zazna swobody, współpracy z człowiekiem będąc bez kontroli smyczy wie, że to się zwyczajnie opłaca i nie mam tu na myśli jedynie nagradzania jedzeniem a właśnie wolnością.</p>



<p>Urządzanie psom polowań na spacerach we współpracy z opiekunem i dawanie wolności jest przepisem na życie z każdym psem, więc również z basenji w spokoju i zdrowiu psychicznym oraz fizycznym.</p>



<p>&nbsp;Jeśli żyjesz z psem borykającym się z lękiem separacyjnym to spacer w bezpiecznym miejscu, bez smyczy będzie jednym z pomocnych składników poprawiających psu samopoczucie. Wydawać by się mogło, że jedno z drugim nie ma wile wspólnego a jednak ma i to ogromnie dużo. &nbsp;</p>



<p>Nie mam oczywiście na myśli tego, aby wszystkie psy odpiąć ze smyczy w miastach i nie dbać o ich bezpieczeństwo. Proponuję Ci mądrzejsze rozwiązanie.</p>



<p>Znajdź człowieka, który pomoże Tobie i twojemu psu w tym zakresie i daj psu wolność.</p>



<p>Jeśli nie masz w swojej niedalekiej okolicy odpowiedniej przestrzeni to najpierw zabierz siebie i psa na zajęcia, gdzie nauczycie się reagować na siebie a potem pojeździe razem na łąkę, gdzie wspólnie doznacie frajdy z bycia razem, korzystając ze swobody i niezależności. &nbsp;&nbsp;</p>



<p>W ostatnich latach miałam przyjemność poznać kilkanaście psiaków tej rasy. Każdy z nich nauczył się reagować na przywołanie. Jestem pewna, że Tobie i Twojemu również się to uda.</p>



<p>Życzę Wam tego z całego serca i trzymam za Was mocno kciuki 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Masz basenji i potrzebujesz wsparcia?</h2>



<p>Jeśli:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>boisz się spuścić psa ze smyczy</li>



<li>zmagasz się z lękiem separacyjnym</li>



<li>Twój pies goni rowery lub nie wraca na przywołanie</li>



<li>relacja z dziećmi jest napięta</li>
</ul>



<p>zapraszam na konsultację behawioralną.</p>



<p>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️<a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog"><strong>konsultacje</strong></a><br>➡️<a href="/spotkania-indywidualne"><strong>warsztaty</strong></a></p>



<p></p>



<p class="has-text-align-center"></p>



<p class="has-text-align-center"></p>



<p></p>



<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/wolnosc-dla-basenji/">Wolność dla Basenji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pies Śledzik &#8211; czyli mój pies ciagle za mną chodzi</title>
		<link>https://followthedog.pl/pies-sledzik-czyli-moj-pies-ciagle-za-mna-chodzi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jan 2025 10:57:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<category><![CDATA[jak przygotować psa do hotelu]]></category>
		<category><![CDATA[pies chodzi za mną po domu]]></category>
		<category><![CDATA[pies sam w domu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://followthedog.pl/?p=11555</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pies ciągle za mną chodzi – czy to problem? Ferie zimowe, wakacje, święta czy wyjazd na długi weekend w rodzinie psio – ludzkiej zaczynają się &#160;od rozważań „czy nasz pies pojedzie z nami czy organizujemy mu/jej jakąś opiekę?” Ale! Jak on/ona to zniesie? A może zacznijmy od zatrzymania się i przyjrzenia jak się czuje i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/pies-sledzik-czyli-moj-pies-ciagle-za-mna-chodzi/">Pies Śledzik &#8211; czyli mój pies ciagle za mną chodzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies ciągle za mną chodzi – czy to problem?</h2>



<p>Ferie zimowe, wakacje, święta czy wyjazd na długi weekend w rodzinie psio – ludzkiej zaczynają się &nbsp;od rozważań „czy nasz pies pojedzie z nami czy organizujemy mu/jej jakąś opiekę?”</p>



<p>Ale!</p>



<p>Jak on/ona to zniesie?</p>



<p>A może zacznijmy od zatrzymania się i przyjrzenia jak się czuje i zachowuje mój pies&nbsp;gdy jestem w domu?</p>



<p>Weźmy pod lupę najpierw naszą codzienność.</p>



<p>Gdzie jest mój pies</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>gdy krzątam się po domu bo np. sprzątam</li>



<li>gdy zamykam się w łazience podczas toalety i czy w ogóle zamykam drzwi za sobą</li>



<li>gdy siedzę w fotelu i czytam książkę lub coś oglądam</li>



<li>gdy przychodzą goście</li>



<li>gdy wychodzę do pracy, do kina czy na zakupy</li>
</ul>



<p>Zacznijmy od tego na co zwrócić uwagę?</p>



<p>Jeśli mój pies leży mi na stopach cały dzień gdy pracuję w domu, potem idzie ze mną na spacer, następnie wspólnie się bawimy, oglądamy filmy a potem razem śpimy to jest to droga do kłopotów dla większości psów ORAZ LUDZI.</p>



<p>Gdy mój pies chodzi za mną krok w krok i we wszystkim mi towarzyszy to nie jest to objaw miłości tylko zaniepokojenia, które pies czuje BO ciągle zwracam na niego uwagę &#8211; gdzie jest, co robi a gdy tylko na mnie spojrzy od razu do niego zagaduję.</p>



<p>Rozważmy inny wariant!</p>



<p>Przyszłam do domu po całym dniu nieobecności, psiak siedział sam a ja chcę najpierw rozpakować zakupy, nastawić pranie i odrobić z dziećmi lekcje… zamiast! zabrać go oraz siebie na spacer, pobyć razem czyli być uwagą już nie w pracy ale z psem na spacerze, zorganizować wspólną zabawę albo zabrać nas oboje do lasu na super spokojny spacerowy relaks. W takiej sytuacji nie ma w tym nic kłopotliwego gdy pies chodzi za mną i mówi „ej człowieku! jestem tutaj, zwróć na mnie uwagę bo czekałem na Ciebie tyle czasu” 😊</p>



<p>Ale!</p>



<p>Gdy już wróciłam ze spokojnego, 50-60 minutowego spaceru, gdzie mój pies mógł obwąchiwać wszystko do woli, spotkał się ze swoim psim kuplem lub kumpelką a kiedy wróciliśmy zjadł pyszny obiad, posiedzieliśmy razem na kanapie, zrobiliśmy zabawy węchowe ale i tak mój kudłaty przyjaciel nie odstępuje mnie na krok, gdy się tylko ruszę do końca dnia (przez parę godzin) ciągle siedzi blisko mnie a gdy ja drepczę po domu on razem ze mną… W takiej sytuacji &nbsp;<strong>warto się przyjrzeć naszej relacji.</strong> &nbsp;</p>



<p>Na początek polecam zainstalować kamerkę i nagrać kilka dni z życia psa gdy jest sam. Jeśli jest spokojny, czasem sobie pochodzi po mieszkaniu ale większość czasu śpi to znaczy, że mamy połowę mniejszy temat do zdiagnozowania. Jeśli nagrania wydają się niepokojące albo nie wiem jak je zinterpretować, warto zadzwonić lub napisać w tej sprawie do behawiorystki/behawiorysty aby pomogła/pomógł mi rozwiać wątpliwości.</p>



<p>Nie jest dobrą praktyką życie z psem, który ciągle i we wszystkim nam towarzyszy.</p>



<p>Uwierz mi albo nie wszystko na to wskazuje, że <strong>psy lubią mieć swoje życie</strong>😊</p>



<p><strong>&nbsp;Mam dla Ciebie dwie propozycje! &nbsp;</strong></p>



<p><strong>1.  Zrób eksperyment</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>zmniejsz uwagę dawaną psu o 20%</li>



<li>zastąp ją kontaktami ze spokojnymi psami</li>



<li>rób notatki każdego dnia od momentu rozpoczęcia zmiany</li>



<li>powieś kartkę z zapiskami na lodówce lub w innym widocznym miejscu</li>
</ul>



<p>Np. „poniedziałek – mniej patrzę na psa, mniej zagaduję, po spacerze popołudniowym dostał jeść, przytulaliśmy się przez godzinkę a potem poszłam/poszedłem do drugiego pokoju poczytać książkę a mój pies został za bramką lub za drzwiami. Chwilkę się pokręcił i poszedł spać 😊</p>



<p>I tu dochodzimy do propozycji nr 2.</p>



<p><strong>2.  Wprowadź w życie PSI AZYL &nbsp;– płotek/ bramka/zagroda</strong></p>



<p>To bardzo przydatne narzędzie do „odcinania pępowiny” 😉</p>



<p>Powiem Ci szczerze, że nie wyobrażam sobie już teraz życie bez płotków i bramek, bo korzystam z nich codziennie żyjąc z dwoma kudłatymi owczarkami i kotką. Wykorzystuję je w prawdzie głównie do wydzielenia w domu strefy czystej i brudnej w deszczowe dni oraz podczas jedzenia aby psiaki nie wyjadały kotce z miseczki jeśli coś zostanie, bo każde z nich je co innego. Bardzo czesto wpadaja do nas na kilka dni psi kumple moich australijczyków z którymi zaprzyażniają się na naszych warsztatch. Wtedy też przydają się płotki i bramki chociażby wtedy, gdy psia paczka ma poczekać żebym posprzątała dom zanim znów odbija swoje łapki na podłodze 😉</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="768" src="https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:1024/h:768/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/01/bramka-psia-paczka.jpg" alt="" class="wp-image-11560" srcset="https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:980/h:735/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/01/bramka-psia-paczka-scaled.jpg 980w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:480/h:360/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/01/bramka-psia-paczka-scaled.jpg 480w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:980/h:735/q:mauto/g:sm/f:best/dpr:2/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/01/bramka-psia-paczka-scaled.jpg 2x" sizes="(min-width: 0px) and (max-width: 480px) 480px, (min-width: 481px) and (max-width: 980px) 980px, (min-width: 981px) 1024px, 100vw" /></figure>



<p>A zatem jak wprowadzić BRAMKI I PŁOTKI w życie człowieka, który uzależnił od siebie psa?</p>



<p>Zacznę od tego że te czworonogi, które mają kłopot z separacją oraz są nadmiernie przywiązane do człowieka nie powinny spać z ludźmi w łóżku a często nawet w sypialni. Ale zacznijmy od wariantu optymistycznego, czyli nie jest tak źle i psiak śpi na legowisku koło naszego łóżka. Dobrą praktyką jest wstawić bramkę rozporową w futrynę i zostawiać psa na &nbsp;5- 10-15- 30- 60 min za bramką kiedy to my jesteśmy w innym pomieszczeniu lub krzątamy się po domu. Są też PŁOTKI z których można stworzyć sporą przestrzeń którą nazywam <strong>PSIM AZYLEM </strong>jeśli np. dzielimy pokój dzienny z psem a sypialni nie mamy albo nie chcemy żeby pies w niej przebywał.</p>



<p class="has-text-align-center"></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="768" src="https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:1024/h:768/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/08/bramka-Loki-mini.jpg" alt="" class="wp-image-12868" srcset="https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:1024/h:768/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/08/bramka-Loki-mini.jpg 1024w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:980/h:735/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/08/bramka-Loki-mini.jpg 980w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:480/h:360/q:mauto/g:sm/f:best/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/08/bramka-Loki-mini.jpg 480w, https://mlizicmxycxg.i.optimole.com/cb:EuWS.c9a/w:1024/h:768/q:mauto/g:sm/f:best/dpr:2/https://followthedog.pl/wp-content/uploads/2025/08/bramka-Loki-mini.jpg 2x" sizes="(min-width: 0px) and (max-width: 480px) 480px, (min-width: 481px) and (max-width: 980px) 980px, (min-width: 981px) 1024px, 100vw" /></figure>



<p class="has-text-align-center"></p>



<p>Czym różni się bramka od zamkniętych drzwi? Różnica jest OGROMNA!</p>



<p>Bardzo często zamknięte drzwi powodują u psa niepokój a bywa że nawet panikę. W przypadku gdy pies nas widzi a&nbsp; nie może podejść łatwiej mu zaakceptować rozdzielenie i brak możliwości zbliżenia się do człowieka.</p>



<p>PSI AZYL – płotek/ bramka/zagroda, czyli miejsca, gdzie pies odpoczywa wprowadzamy stopniowo. Najlepiej zacząć uczenie takiego miejsca, kiedy wracacie ze spaceru. Psiak powinien tam dostawać gryzaki, jedzenie &#8211; najlepiej na matę węchową lub do konga. Przez pierwsze dni branka może być otwarta. Byłoby super, gdyby po spacerze pies zaczął sam chodzić za bramkę w oczekiwaniu na pyszne jedzonko albo słysząc słowa „na miejsce&#8221;  pozytywnie na nie reagował, czyli właśnie podreptał za płotek. Wtedy można zacząć zamykać bramkę podczas jedzenia. Zostawianie go tam zamkniętego na 5-10- 15 min z kongiem lub jakimś pudełkiem pełnym smaków do rozszarpania i wyjedzenia zawartości będzie budowało pozytywne skojarzenie. Założenie jest takie, że za bramką jest pyszne jedzenie, odpoczynek i <strong>NIE jest to „karny jeżyk”</strong> tylko właśnie &nbsp;<strong>AZYL SPOKOJU</strong> .</p>



<p>W taki oto sposób pies zyskuje swoją przestrzeń, nie musi wszystkiego pilnować i we wszystkim uczestniczyć a przede wszystkim <strong>nie będzie dreptać za Tobą po domu.</strong>&nbsp;</p>



<p>WAŻNE jest korzystanie z tego miejsca codziennie.</p>



<p>Podsumowując.</p>



<p>Jeśli chodzisz po domu zastanawiając się gdzie jest Twój pies, jestem pełna podziwu że doczytałaś do końca ten tekst bo Ciebie ani Twojego psa ten temat nie dotyczy 😉</p>



<p>Jeśli jednak potykasz się ciągle bo pod Twoimi nogami jest nieustannie Twoje kudłate szczęście to zapraszam Cię do obserwacji ale nie zbyt długiej, bo zmiana pojawia się podczas działania a nie tylko myślenia o zmianie😊</p>



<p>Zatem zanim zaczniemy zastanawiać się czy nasz psiak da sobie radę gdy oddamy go pod opiekę innej osobie &#8211; ktoś zamieszka z nim podczas naszej nieobecności, czy znajdziemy mu wspaniały domowy hotelik &#8211; zastanówmy się czy on/ona w ogóle umie radzić sobie bez nas gdy jesteśmy w domu.</p>



<p>Moje propozycje zmian służą wszystkim. Ludzie zyskują więcej przestrzeni dla siebie a psiaki stają się bardziej samodzielne nie tylko w domu ale i na spacerach. To także wstęp do nauki zostawania psa samego w domu ale to kolejny WIELKI TEMAT na następne rozważania…</p>



<p>Trzymam za Was kciuki! 😊</p>



<p>Ps. W razie potrzeby zadzwoń 😊 Umówimy się na spotkanie, rozłożymy Wasz temat na czynniki pierwsze i opracujemy plan na zamiany.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Masz psa, który nie odstępuje Cię na krok?</h2>



<p>Jeśli:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>pies nie zostaje sam w domu</li>



<li>szczeka lub wyje pod Twoją nieobecność</li>



<li>nie potrafi odpoczywać bez Ciebie</li>



<li>w łazience siedzi pod drzwiami</li>
</ul>



<p>to może być początek lęku separacyjnego.</p>



<p>Zapraszam na konsultację behawioralną:</p>



<p>📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog/">konsultacja</a></li>



<li><a href="/spotkania-indywidualne/">warsztaty</a></li>
</ul>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/pies-sledzik-czyli-moj-pies-ciagle-za-mna-chodzi/">Pies Śledzik &#8211; czyli mój pies ciagle za mną chodzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Czy to prawda, że pies powinien mieć jednego „przewodnika”?</title>
		<link>https://followthedog.pl/czy-pies-powinien-miec-jednego-przewodnika/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Sep 2024 19:59:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.followthedog.pl/?p=7803</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy to prawda, że pies powinien mieć jednego „przewodnika? „Chodzi o to czy każdy może psa karmić, ćwiczyć i chodzić z nim na spacery, czy lepiej jak będzie to jedna osoba? Na jednej z ostatnich konsultacji padło pytanie którego dawno już nie słyszałam. Poprosiłam o doprecyzowanie pytania. Nie sądziłam że nadal jeszcze krąży to po [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/czy-pies-powinien-miec-jednego-przewodnika/">„Czy to prawda, że pies powinien mieć jednego „przewodnika”?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Czy to prawda, że pies powinien mieć jednego „przewodnika? </strong></h2>



<p><strong>„Chodzi o to czy każdy może psa karmić, ćwiczyć i chodzić z nim na spacery, czy lepiej jak będzie to jedna osoba?</strong></p>



<p>Na jednej z ostatnich konsultacji padło pytanie którego dawno już nie słyszałam. Poprosiłam o doprecyzowanie pytania.</p>



<p>Nie sądziłam że nadal jeszcze krąży to po przekonanie w świadomości ludzi. Zatem jeśli to czytasz i masz wątpliwości to spieszę z argumentacją obalającą ten mit.</p>



<p>Każdy pies, bez wzglądu na wiek i środowisko w którym żyje stara się zorientować czego i po kim może się spodziewać. Czy to pies żyjący w rodzinie ludzkiej, psiej czy wśród zwierząt różnych gatunków obserwacja i reakcja na każdego osobnika oddzielnie pozwala mu przetrwać i poczuć się bezpiecznie.</p>



<p>Weźmy pod lupę kilka scenariuszy tego, jak pies może reagować na tą samą czynność z każdą osobą<br>w inny sposób.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Dlaczego pies reaguje inaczej na każdego domownika?</strong></h2>



<p>Jako pierwszy przykład posłużą moje psiaki i nasza codzienność.</p>



<p>Kiedy w ciągu tygodnia robiąc sobie popołudniową kawę otwieram drzwi lodówki sięgając po mleko<br>i jest godzina np. 14. moje psiaki nawet nie podnoszą głowy będąc o tej porze podczas drzemki, gdyż nie mam zwyczaju dokarmiać ich między posiłkami. Dostają obiad ok godz. 16. Ale! Gdy jest weekend i mój mąż Michał otwiera lodówkę o 12, 14, 15 lub 18 to nie tylko Emi i Majki ale również kotka Moli biegnie z&nbsp; podwórka do kuchni bo może coś dostaną 😉 Na tym polega obserwacja i wykorzystywanie przewidywalności ludzi z którymi żyją zwierzęta. Wiedzą, że można spać spokojnie albo, że można pójść do kuchni i dostać coś dobrego 😊 Uczą się że z jednym człowiekiem można uzyskać korzyść w taki sposób – idziemy na swoje legowiska gdy słyszymy „na miejsce” o określonej porze i dostajemy jeść z miski lub na spacerze wykonując określone zadania. Z drugą osobą w inny sposób – biegniemy do kuchni gdy słyszymy otwieranie lodówki, robimy oczy Szreka i to wystarczy. W powyższym przypadku celem jest otrzymanie jedzenia.</p>



<p>Idąc ścieżką nagradzania i jedzenia przychodzi mi do głowy kolejny przykład tym razem ze spotkań<br>z ludźmi.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Pies słucha jednej osoby – co to oznacza?</strong></h2>



<p>Na zajęcia z <u>młodym</u> psem przyjeżdża para ludzi. Oboje będę uczyć go przywołania, bo gdy sami próbowali coś poszło nie tak. Pies biega sobie luzem i zawołany rusza w kierunku człowieka.</p>



<p>Kobieta wkłada w chwalenia psa ogromnie dużo radości ale głaska go, gdy ten podbiega i będąc podekscytowanym skacze po niej nakręcając się emocjonalnie razem z opiekunką. Psa dużo kosztuje taka bliskość dlatego zawołany przestaje reagować. Gdy kobieta przestaje głaskać psa i zamiast go dotykać chwali go miło ale z lekko mniejszą ekscytacją, rzuca jedzenie na ziemię pies zamiast się emocjonować przechodzi do węszenia i szukania smakołyków i sprawiać sobie przyjemność.</p>



<p>Efekt? Cel osiągnięty &#8211; pies przybiega, nie skacze i oboje są zadowoleni.</p>



<p>A teraz zajmiemy się drugim opiekunem psa.</p>



<p>Mężczyzna, już wołając psa jest poirytowany i przekonany, że ten na pewno nie przyjdzie. Skoro ja znając tych ludzi 2 godziny słyszę to i widzę, to co dopiero pies, który z nimi żyje. Ale! Kiedy mężczyzna widzi, że partnerce udaje się zmiana i to na jednym spotkaniu, również postanawia popracować nad relacją. Woła psa, a gdy ten tylko na niego spojrzy &#8211; lekko zmienionym, zadowolonym tonem zachęca go chwaleniem, pies rusza w jego stronę i uśmiech pojawia się na twarzy człowieka. Pies zdziwiony i lekko speszony podchodzi i dostaje sporo jedzenia. Proponuję aby mężczyzna z psem trochę wspólnie pobiegali i gdy obaj się rozluźniają pies zaczyna przychodzić na każde przywołanie. Efekt? Cel osiągnięty &#8211; pies przybiega gdy mężczyzna go woła, obaj są zadowoleni.</p>



<p>Stan emocjonalny w jakim jest człowiek ma znaczenie nawet w takiej, wydawać by się mogło, błahej sprawie jak trening przywołania.</p>



<p>Kiedy to ja zaczęłam wołać psa, również przychodził. Nie miał ze mną żadnych wcześniejszych skojarzeń, więc postarałam się aby te pierwsze były najlepsze z możliwych.</p>



<p>Mamy zatem psa, który prezentuje dane zachowanie w relacji z 3 osobami, które wiedzą na co zwrócić uwagę aby efekt był osiągnięty.</p>



<p>Czy to oznacza, że jeśli zawoła psa ktoś obcy pies przybiegnie? Nie koniecznie. Może to być to osoba psu nieznana lub taka, co do której pies może mieć obawy albo uznać ją np. za mało interesującą. Dlatego między innymi z jedną osobą pies chce współpracować a z inną nie.</p>



<p>Każdy człowiek ma inny temperament, wrażliwość, osobowość. Psy to doskonale widzą i nie chodzi tu o to żeby cel osiągać używając takich samych technik, ale aby technikę dopasować do pary pies + człowiek.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Jak budować relację psa z całą rodziną?</strong></h2>



<p>A teraz przykład z domowego świata w którym bywam bardzo często.</p>



<p>Weźmy pod lupę szczeniaczka. Kiedy do rodziny ludzkiej dołącza psi maluszek &#8211; już &nbsp;po kilku dniach wie, że np. mama w rodzinie ludzkiej karmi i super delikatnie głaska, a do tego reaguje na maślane oczy kiedy szczenię chce dostać dodatkowy kęs jedzenia. Dostaje je za to, że usiadło. Tata rodziny wychodzi z nim na spacery i daje jedzenie tylko wtedy, gdy pies usiądzie i pozwoli sobie spokojnie założyć szelki. Warto podkreślić, &nbsp;że reagowania na słowo „siad” nauczyło dziecko rodziny, gdy miało w rączce chrupka i uniosło ją do góry mówiąc „siad”. Pies z zaciekawieniem usiadł nie wiedząc o co chodzi i za to dziecko dało chrupka. Gdy to zobaczyli rodzice każdy zaczął nagradzać psa za siadanie ale w różnych kontekstach. Nie zawsze oczywiście to siadanie jest potrzebne i adekwatne do sytuacji, ale psy uczą się w kontekście i szybko to wykorzystują. Zatem to samo zachowanie pies prezentuje w relacji z kilkoma „przewodnikami” 😊</p>



<p>Pomagając ludziom w życiu z psami i psom w życiu z człowiekiem widzę, że czasem coś wychodzi z jedną osobą, a druga nie ma do tego zadania kompletnie zasobów &#8211; czasu, cierpliwości, chęci. Bywa też, że człowiek robi z psem wymagające, ciekawe rzeczy i sprawia mu to ogromna frajdę ale życie pisze wciąż zmieniający się scenariusz.</p>



<p>Są rodziny, gdzie podczas wakacji pies ma super kontakt z dzieckiem. Tworzą wspaniały team. Dzieciak ma czas dla psa, chodzą razem na spacery, treningi i uczą się sztuczek. To okres w którym cała rodzina zakochana jest w psie. Przychodzi wrzesień, a wraz z nim dziecko ma mniej czasu. Rolę psiego opiekuna i kumpla przejmuje rodzic. Znam taką rodzinę, w której tata tak się zaangażował w psi świat, że widząc jaki potencjał ma czworonożny członek rodziny zapisał się z psem na zajęcia z tropienia. Stał się tym samym kolejnym współtowarzyszem psa i nowym „przewodnikiem”, a pies tym sposobem zyskał drugiego ludzkiego kumpla.</p>



<p>To kolejny przykład na to, że „trenerów” pies może mieć kilku w zależności od zasobów człowieka.</p>



<p>Bywa też, że środowisko jest dla psa zbyt stresujące i nawet gdyby człowiek był najlepiej przygotowany do nauki psa, miał najlepsze jedzenie na świecie, to okoliczności są dla psa nazbyt stresujące i odmówi współpracy każdemu. Zmieniając ten czynnik możemy zaprosić psa do rozmowy.</p>



<p>Ważnym elementem we współpracy z człowiekiem są zaspokojone psie potrzeby. Pamiętajmy zatem, że zanim zaproponujemy psu naukę czegokolwiek, trzeba zastanowić się nad tym czy przyczyną braku współpracy jest człowiek, czy to jak danego dnia, w danym tygodniu lub miesiącu pies czuje się fizycznie, czy wyspał się w spokojnym miejscu i był na spacerze który zaspokoił jego potrzeby.</p>



<p>Wierzę, ze przekonałam Cię do tego, że psy mają OGROMNĄ umiejętność uczenia się z niejednym człowiekiem, a tylko od nas ludzi zależy jak się do tej współpracy przygotujemy. One na pewno dołożą dużo starań żeby nas zrozumieć i z nami współpracować jeśli stworzymy im odpowiednie warunki emocjonalne i środowiskowe.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Kiedy warto zgłosić się na konsultację behawioralną?</strong></h2>



<p>Jeśli masz wrażenie, że Twój pies słucha tylko jednej osoby, ignoruje innych domowników, w domu pojawia się frustracja albo poczucie „to on/ona ma z nim lepszą relację niż ja” – warto przyjrzeć się temu bliżej.</p>



<p>Czasem wystarczy drobna zmiana w komunikacji, czasem praca nad emocjami człowieka, a czasem uporządkowanie zasad w całej rodzinie.</p>



<p>Podczas konsultacji analizujemy relacje pies + każdy domownik osobno i wspólnie budujemy spójny plan działania. Bo pies nie potrzebuje jednego „przewodnika”. Potrzebuje bezpiecznego, przewidywalnego zespołu ludzi.</p>



<p>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️<strong><a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog">konsultacje</a></strong><br>➡️<a href="/spotkania-indywidualne"><strong>warsztaty</strong></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/czy-pies-powinien-miec-jednego-przewodnika/">„Czy to prawda, że pies powinien mieć jednego „przewodnika”?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pies na podwórku</title>
		<link>https://followthedog.pl/pies-na-podworku-potrzeby-psa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Aug 2022 13:36:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.followthedog.pl/?p=4378</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy pies potrzebuje ogrodu, aby być szczęśliwym? „Mamy dom z ogromnym ogrodem, więc pies ma się gdzie wybiegać”! Takie zdanie często pada w kontekście życia z psem.&#160; Czy pies w ogóle potrzebuje podwórka? Jeśli tak to jakie potrzeby na nim zaspokaja i w jaki sposób? Na te pytania będzie łatwiej odpowiedzieć, jeśli najpierw weźmiemy pod [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/pies-na-podworku-potrzeby-psa/">Pies na podwórku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy pies potrzebuje ogrodu, aby być szczęśliwym?</h2>



<p>„Mamy dom z ogromnym ogrodem, więc pies ma się gdzie wybiegać”!</p>



<p>Takie zdanie często pada w kontekście życia z psem.&nbsp;</p>



<p>Czy pies w ogóle potrzebuje podwórka? Jeśli tak to jakie potrzeby na nim zaspokaja i w jaki sposób?</p>



<p>Na te pytania będzie łatwiej odpowiedzieć, jeśli najpierw weźmiemy pod lupę jakie są w ogóle potrzeby psa.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jakie są podstawowe potrzeby psa?</h2>



<p>Jedne z nich nie spełnione mają bezpośredni, destrukcyjny wpływ na życie psa doprowadzające do śmierci, inne destabilizują życie a w dłuższej perspektywie są również mocno zagrażające.</p>



<p>Lista nie jest długa, lecz gdy zastanawiamy się czy naszemu psiakowi żyje się z nami dobrze, wystarczy sprawdzić czy i na jakim poziomie spełniane ma następujące potrzeby, zwane nieelastycznymi:</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Potrzeby nieelastyczne psa – fundament dobrostanu</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>odżywianie</li>



<li>poczucie bezpieczeństwa (przynależność do grupy społecznej)</li>



<li>sen</li>



<li>pielęgnacja</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Potrzeby elastyczne – ruch, zabawa i stymulacja</h2>



<p>Pozostałe to potrzeby elastyczne, czyli takie których OKRESOWE niespełnienie nie powoduje bezpośredniego zagrożenia życia, lecz warto je rozpatrywać w zależności od możliwości psa:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>ruch</li>



<li>zabawa (w przypadku szczeniąt jest potrzebą nieelastyczną, niezbędna do prawidłowego rozwoju)</li>



<li>stymulacja umysłowa</li>



<li>rozmnażanie.</li>
</ul>



<p><strong>ODŻYWIANIE</strong></p>



<p>Wiedząc, że żadna istota nie przeżyje bez jedzenia i picia potrzebę <strong>ODŻYWIANIA</strong> zazwyczaj psom zaspokajamy. Jakość posiłków, to w jaki sposób je bilansować oraz porcjować jest tematem szerokim. W kontekście życia lub przebywania na podwórku ma to również znaczenie. Inne potrzeby będzie miał psiak, który żyje tylko na zewnątrz w zmieniających się warunkach atmosferycznych, inne zaś pies, który mieszka w domu a na podwórko wychodzi tylko w ciągu dnia na parę godzin. Na uwagę zasługuję odmienność potrzeb żywieniowych szczeniąt, psów dorosłych oraz starszych. Warto zatem dopasować posiłki do psa &#8211; jego wieku, aktywności i warunków w jakich żyje.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy podwórko zaspokaja potrzeby psa?</h2>



<p>Kolejną potrzebą z listy najważniejszych do przeżycia jest BEZPIECZEŃSTWO. Bywa, że jadę na spotkanie do szczeniaczka, który ma 3 miesiące i jest on np. owczarkiem niemieckim lub berneńczykiem. Warto uświadomić sobie, że w świecie psów żyjących z dala od człowieka mama psia nie zostawia szczeniąt samych do ok. 7-8 miesiąca życia. Nawet gdy idzie coś upolować lub znaleźć w śmietniku nieopodal siedliska ludzkiego szczenięta nie zostają same, tylko z ciotką psią lub chociażby ze sobą nawzajem. Zatem co czuje taki maluch, gdy sam zostaje na podwórku (na noc, na cały dzień, lub co gorsza w oddalonym od domu kojcu), żeby przyzwyczajać się do życia „z człowiekiem”? Czy naprawdę będzie spokojnym psem a człowiek będzie mu się kojarzył z istotą, na którą można liczyć, która dba o jego poczucie bezpieczeństwa? Jak będzie się czuł pies, gdy nocą a bywa, że również za dnia za ogrodzeniem chodzi dzik lub całe stado, lis, kuna, lub w okolicy ujadają inne psy? Czy szczenięta stróżują? Otóż nie. O ich bezpieczeństwo dba starszyzna. Czyż nie tak też jest w naszym gatunku?</p>



<p><strong>BEZPIECZEŃSTWO</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Poczucie bezpieczeństwa psa – czy ogród je zapewnia?</h2>



<p>Nie tylko szczeniak ma te obawy. Warto wiedzieć, że nie każdy pies ma predyspozycje do bycia stróżem. Przebywanie samemu na podwórku jest dla niektórych psów wyzwaniem. Pomyślcie, ile psów ma kłopot z przebywanie samemu w domu, w bloku a zatem tym bardziej otwarta przestrzeń bywa trudna do okiełznania. To właśnie dlatego że wyciągnięty ze świata swojego gatunku, od psiej mamy, rodzeństwa, od rodziny pies czuje się fatalnie. Czy gdyby nasze ludzkie dzieci zabrali od nas kosmici, zamknęli na podwórku samych i czekali aż się przyzwyczają byłoby to dla nich ok?</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy każda rasa nadaje się do życia na podwórku?</h2>



<p>Są oczywiście rasy psów, które są predysponowane do takich zadań jak stróżowanie, pilnowanie np. stada zwierząt czy po prostu gospodarstw, gdyż od lat w taki sposób pracowały dla człowieka. Jednak podczas oceny możliwości psa do realizowania danego zadania należy wziąć pod uwagę jego cechy osobnicze nie zaś jedynie rasowe, jego wiek, doświadczenie i właśnie to jak się czuje w danym środowisku, czyli czy ma odpowiednio zaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa.</p>



<p>Znam owczarka podhalańskiego, który za nic na świecie w nocy nie chce być sam na dworze. Najchętniej śpi przy drzwiach w przedsionku na zimnych płytkach. Podobnie jak Pablo – owczarek środkowoazjatycki. Odwiedzałam go podczas nieobecności jego opiekunki, aby zabierać go na codzienne spacery. Dzień spędzał na podwórku, ale wieczorem pchał się do domu, aby móc się dobrze wyspać przytulonym do żyjącej z nim buldożki Gigi😊</p>



<p>Niedawno będąc na konsultacji u rocznego kundelka, który mieszka w mieście, ma piękny ogród, ale mimo tego sypia w domu obok łóżka ludzi, z którymi żyje. Gdy podczas rozmowy powiedziałam, że moje psiaki śpią w ciągu dnia każde w innej części domu czy podwórka i czasem trzeba ich szukać (zwłaszcza Emi 😉) a wieczorami zasypiają koło siebie na kanapie, opiekunka kundelka dopytała zdziwiona czy moje psy mieszkają w domu, bo przecież to owczarki…?</p>



<p>Tak oczywiście, mieszkają w domu pomimo tego ze mamy spore podwórko. Emi może przebywać na zewnątrz latem od rana do wieczora, ale gdy są drzwi otwarte i czuje się zmęczona np. wkurzającymi ją szczekającymi 2 domy dalej małymi kundelkami na wszystko co się rusza, przychodzi do domu na 2-3 godziny pospać. Gdy już się zregeneruje zaczepia, żeby iść na drugi spacer lub wraca wygrzewać się na słonku. Wieczorem ZAWSZE wraca spać na miękką kanapę. Kiedy dni są chłodniejsze ani jej w głowie siedzenie na dworze.</p>



<p>Dla Majkiego &#8211; drugiego z owczarków -podwórko jest po to, żeby przebywać tam z nami lub czasem zrobić na końcu działki szybkie siku. Nie lubi tego, że ktoś łazi za płotem. Lubi wypoczywać między spacerami w spokoju i nawet gdy jest na zewnątrz, śpi w „budzie”, czyli w otwartym bagażniku samochodowym najchętniej, gdy auto stoi w chłodnym garażu. Nie wyobraża sobie pewnie zostać na noc na zewnątrz choć pytałam go o to nie raz 😊.</p>



<p>Znam oczywiście takie psiaki, które lubią spać nocą na podwórku jedną lub dwie noce, ale najczęściej latem, gdy jest gorąco w domu. Trzeciego wieczoru stoją pod drzwiami mówiąc „chcę się wyspać, blisko kogoś, mam dosyć podwórka” 😊Psy są istotami społecznymi a zatem spanie w bliskości ze swoją psią czy ludzką rodziną leży w ich naturze.</p>



<p>Czym zatem różni się owczarek od kundelka, yorka, bigla czy np. charta w kontekście potrzeby bezpieczeństwa, odpoczynku, regenerującego snu? Wszystkie one od wieków żyją z człowiekiem. Miały a niektóre nadal mają różne zadania do zrealizowania w życiu z człowiekiem, ale potrzeba bezpieczeństwa jest niezmienna bez względy na rasę lub mieszankę ras.</p>



<p>Biorąc pod uwagę czujność jaką mają psy w porównaniu do nas (co z resztą od wieków było i jest wykorzystywane przez człowieka) reakcje na otaczający świat są o wiele silniejsze. Jeśli nawet nie szczekają, to nie śpią tak jak jest to możliwe w odcięciu od bodźców. I tu dochodzimy do kolejnej potrzeby, którą jest SEN bez której pies nie będzie żył, tym bardziej w zdrowiu.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Sen psa – dlaczego ogród może go zaburzać?</h2>



<p>Psy śpią od 14 do 18 godzin na dobę w zależności od wieku. Drzemki również należy zaliczyć do tego czasu. Szczenięta i psy starsze śpią nawet do 20 godzin. Badania pokazują, że psy większe potrzebują więcej snu niż psiaki mniejsze.</p>



<p>Ludzie pytani jak śpi ich pies na podwórku zazwyczaj odpowiadają „nie wiem” a niektórzy „chyba dobrze”.</p>



<p>A co to znaczy dobrze? Oczywiście psy nie śpią ciągiem tak jak my. Częściej zmieniają pozycję i miejsce spania. Czy wiecie, że psy podobnie jak my mają fazy snu? SEM, NREM (z ang. Non Rapid Eye Movement), czyli sen wolno falowy podczas którego mózg wypoczywa a tempo metabolizmu spada oraz fazę REM w której zdarza się nam, żyjącym z psami w domu obserwować, jak śnią, poszczekują, przebierają łapami jakby coś lub kogoś goniły. Fazy te przeplatają się cyklicznie i występują o wiele częściej niż u człowieka.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a chroniczny stres</h2>



<p>O takie fazy trudno na podwórku. Pewnie, że są psiaki, które potrafią zasnąć wszędzie, ale na pewno nie są to psy, które nie mają spełnionego na co dzień poczucia bezpieczeństwa. Wszystko zatem zależy od psa oraz warunków w jakich żyje, w jakiej okolicy usytuowane jest nasze podwórko, jakie jest sąsiedztwo, jak pies reaguje na bodźce i czy jest sam na podwórku czy z innymi psami. Kiedy uświadomimy sobie jak się czujemy, gdy mamy 2-5 nocy niedospanych…wrrr… 😠 Tak czują się psy w chronicznym stresie. Stres przechodzi w chroniczny, gdy trwa dłużej niż kilkanaście minut a co dopiero kilkanaście tygodni, miesięcy lub lat…</p>



<p>A zatem bez możliwości wyspania się nocą w domu, nie można mówić o dobrostanie psa. Pies na podwórku jest czujny. Drzemie, a jeśli śpi to bywa, że z wyczerpania. Po takiej regeneracji znów przychodzi stres. Nie żyjemy już w epoce kamienia. W każdym domu można zorganizować psiakowi kawałek przestrzeni, skoro go już zaprosiliśmy do swojego życia…</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a potrzeba przynależności do grupy</h2>



<p>Co zatem z psami które na podwórku tylko bywają? Czy one są jakieś inne, lepsze? Nie. Bez względu na rasę potrzeba przynależność do grupy jest taka sama. Zostawienie psa bez możliwości nawiązania relacji ze swoim gatunkiem lub z człowiekiem nie jest dobre dla żadnego psa. Czy zatem te psy które mieszkają w domu i mają podwórko ale nie chodzą na spacery mają zapewnione wszystkie psie potrzeby?</p>



<p>A co z życiem psa w kontekście STYMULACJI UMYSŁOWEJ przemierzania i penetracji środowiska, potrzeby RUCHU?</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a potrzeba ruchu</h2>



<p><strong>RUCH I STYMULACJA UMYSŁOWA</strong></p>



<p>Zacznijmy od szczeniąt. Potrzeba zabawy jest dla niech ogromnie ważna dla rozwoju głowy i ciała. To zachowanie w kontekście życia małego psa wśród swojego gatunku też różni się od tego co ludzie proponują oseskom. Maluchy przepychają się ze sobą, mniej lub bardziej zaczepiają, łażą po sobie poznając swoje ciała i ciała innych psów, ich i swoje reakcje na takie zachowania. My bawiąc się z psami często robimy to bardzo intensywnie dlatego bywa, że narzekamy na ich mocne podgryzanie.</p>



<p>Dorosłe psy też lubią zabawę. Trwa ona jednak kilka minut i kończy się odpoczynkiem. My ludzie przeważnie bawimy się z psami za długo i za intensywnie zatem tej formy interakcji z psem też powinniśmy się uczyć. Zatem oprócz zabawy &#8211; a ja często proponuję zamiast &#8211; pójdźmy z psem na SPACER.</p>



<p>Kontekst poczucia bezpieczeństwa, relacji, potrzeby przynależności do grupy a nie izolacji tylko na podwórku czy co gorsza w kojcu, potrzeba snu i regeneracji oraz RUCHU łączą się ściśle i wpływają na SPACER a jego brak wpływa na&nbsp; życie psa. Rozważmy na początku jak pies zaspokaja potrzebę RUCHU na podwórku.</p>



<p>Bez względu na rasę a zatem wielkość psa przemierzanie podwórka kończy się po kilku minutach. Czy to psu wystarcza? Nie.</p>



<p>RUCH u dorosłych i starszych psów jest waśnie chodzeniem, przemieszczaniem się w celu penetrowania, węszenia, podążania za zapachami, odkrywania nowych. Nie wystarczy psu obejść nawet dużego podwórka. Zapachy nie zmieniają się na w takim miejscu codziennie, no chyba że jakiś kot sąsiadów się zapuścił w nieznane lub ptak usiadł na trawniku. A zatem środowisko na podwórku jest dla psa jałowe, nudne.</p>



<p>RUCH nie jest zatem bezcelowy. Dorosły pies biegnie gdy realizuje jakąś część z łańcucha łowieckiego czyli gdy jest na polowaniu, a zatem krótko. Polowanie jest bardzo wyczerpujące zatem ten wysiłek fizyczny dla ciała i emocjonalny dla głowy nie trwa długo, nie powtarza się bezcelowo. Ta aktywność zazwyczaj koczy się konsumpcją ofiary a to między innymi obniża poziom stresu. A zatem całodzienne, kilku lub kilkunastorazowe pogonie przy płocie lub powtarzające się sprinty za piłką rzuconą przez człowieka nie leżą w kanonie naturalnych zachowań psa. Żaden myśliwy nie wyrusza na tak wiele polowań w tak krótkim odstępie czasu a żaden stróż nie odstrasza i nie szczeka z byle powodu tylko daje znać o istotnym zagrożeniu. W taki sposób pies realizuje ludzkie potrzeby a nie wynikające z jego natury. Przeważnie zachowania te są skutkiem nadmiernego pobudzenia doprowadzającego do &nbsp;kompulsywnych zachowań. Zrywanie się i oszczekiwanie wszystkiego co się rusza nie jest zdrowe ani dla ciała, ani dla głowy psa. Czy zatem zachowanie psa które nazywamy często „stróżowaniem” jest takim na pewno? Czy pies robi to w odpowiednim kontekście i w emocjach pozwalających na myślenie, czy ze strachu? a może to jedyne zajęcie jakie ma bo zostawiony sam na podwórku nic innego mu nie pozostaje.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a stymulacja umysłowa</h2>



<p>Pies bez stymulacji umysłowej w sposób odpowiedni dla jego gatunku może prezentować różne zachowania zastępcze:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>kompulsywne kręcenie się za swoim ogonem,</li>



<li>lizanie lub gryzienie ogona,</li>



<li>lizanie łap do ran,</li>



<li>kopanie w powierzchniach w których nie możliwe jest wykopanie czegokolwiek (np. w betonie) &nbsp;doprowadzające do zranienia łap,</li>



<li>dewastacja roślin (bywa, że trujących dla psa),</li>



<li>rozgryzanie lub zjadanie przedmiotów znajdujących się na podwórku doprowadzając do obrażeń wewnętrznych.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy podwórko zastępuje spacer?</h2>



<p>A podstawowym lekiem na takie zło są codzienne <strong>SPACERY</strong>. To tam pies zaspokoi potrzeby elastyczne, których może nazwa nie mobilizuje, ale dłużej lub krócej nie zaspokojone mogą doprowadzić psa do fatalnego stanu psychicznego i fizycznego.</p>



<p>To jak się pies będzie czuła a dzięki temu albo przez to zachowywał na spacerze ma związek z tym jak wygląda jego doba. A zatem co pies je, ile i jak śpi, jak się czuje w grupie społecznej którą mu stworzyliśmy (ludzie i inne zwierzęta) ma wpływ na jego zdrowie psychiczne i fizyczne.</p>



<p>Na reakcje psa na zewnątrz ma wpływ również relacja z osobą która psu towarzyszy w tych wyprawach. Zaufanie do człowieka buduje się z czasem a zatem to on jest kluczowy w relacji.&nbsp; Jeśli relacja ma wpływ na zachowanie psa dawanie mu poczucie bezpieczeństwa jest drogą do lepszego kontaktu z nim w domu i poza nim. I tu pojawia się temat dawanie psu wsparcia, kiedy tego potrzebuje jak również nie przekraczanie granicy nadopiekuńczości i dawania psu wyboru. Np. w sytuacji, gdy odwiedzają nas obcy ludzie. Nie każdy pies będzie to dobrze znosił bez względu na to czy żyje w domu czy tylko na podwórku. Te psiaki które żyją w domu również potrzebują czasu, żeby zaufać swojemu człowiekowi, że kiedy będzie tego potrzebował da mu wsparcie, powie co pies ma zrobić lub da mu przestrzeń i czas na obserwację sytuacji w zależności od stopnia obaw psa i jego doświadczenia. Jeśli pies przebywa tylko na zewnątrz, nie ma szans poobserwować, jak potrafi być nam miło z ludźmi, których zapraszamy (znajomych, rodzinę) Nie będzie wiedział, że w naszym gatunku ludzie się lubią i szanują. Jeśli nie ma kontaktu z gośćmi i w ogóle z ludźmi ma relację tylko latem, gdy koszą trawnik, lub odganiają się od niego podczas prac ogrodowych albo z przechodniami zza płotu. Nie ma się co dziwić, że gdy ktokolwiek będzie chciał takiego psa zabrać go na spacer wyrwie mu rękę z obojczyka na widok obcego człowieka.</p>



<p>W mojej pracy bywa, że dzwoni ktoś kogo pies mieszka na podwórku, nie wchodzi do domu a zatem relacja z człowiekiem jest albo żadna albo bardzo niewielka. Człowiek gdzieś usłyszał, że spacery dobrze robią psu i poprawiają relację tylko że jego pies bardzo szarpie na smyczy. W takiej sytuacji nasze spotkanie wcale nie zaczynamy od nauki chodzenia na luźnej smyczy tylko od zmiany spojrzenia na relacje jaka jest między tym człowiekiem a psem, od tego czego pies doświadcza w kontekście ludzi. Kiedy przychodzi zrozumienie, wraz z nim wyrozumiałość i chęcią zmiany relacji a smycz sama z czasem się rozluźnia 😊&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a potrzeba pielęgnacji i bliskości</h2>



<p><strong>PIELĘGNACJA</strong></p>



<p>Potrzeba pielęgnacji w kontekście życia na podwórku jest również bardzo ciekawa. Dotyk, bliskość ma wpływ na relacje. Ona jak wcześniej wspomniałam wpływa na zachowanie a ono na zdrowie psychiczne i fizyczne psa. Mówiąc pielęgnacja w obecnych czasach myślimy o tym, ile razy w tygodniu pies był czesany i czy bywa u groomera 😉Skąd zatem wzięło się rozpatrywanie potrzeby pielęgnacji jako tak ważnej sprawy? Przecież kiedyś psy nie chodziły do fryzjera? Wylizywanie sobie wzajemnie uszu, oczu, wygryzanie kołtunów i rzepów to zachowania, które u psów żyjących w grupie są codziennością. Np. mama psia wylizuje maluchom brzuszki dla stymulacji układu pokarmowego a także jak dowodzą badania dla wydzielania się serotoniny zwanego hormonem szczęścia i oksytocyny zwanej hormonem więzi społecznych. A zatem warto o tym pamiętać, gdy pies bywa często na podwórku, że i on ma tę potrzebę, która z rewią fryzur ma niewiele wspólnego 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy pies na podwórku naprawdę potrzebuje podwórka?</h2>



<p class="has-text-align-left">Czy zatem pies potrzebuje podwórka? Mam nadzieję że sama odpowiedź się nasuwa😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Kiedy podwórko jest dla psa wsparciem, a kiedy izolacją?</h2>



<p class="has-text-align-left">Podwórko to powiększona &nbsp;przestrzeń domowa. Jest super fajnym miejscem gdy pies trafia do nowego domu, nie umie jeszcze przychodzić gdy człowiek go o to prosi dlatego jeszcze nie może biegać bez smyczy po łąkach i parkach. &nbsp;Jest to cudowne miejsce na zaspokajanie potrzeby swobodnego ruchu miedzy spacerami. Jeśli chcemy psu powiększyć przestrzeń gdzie odpoczywa między spacerami. Jeśli zapraszamy do domu gości którzy boją się psów a nasz psi przyjaciel umie i lubi zostawać parę godzin sam na zewnątrz to podwórko jest przydatne. Psy są istotami społecznymi zatem bycie samemu bez innych psów lub ludzi nie jest dla nich dobre na dłuższą metą.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a relacje z człowiekiem i innymi psami</h2>



<p class="has-text-align-left">Bez wątpienia ważniejsze są dla psa relacje z człowiekiem, z innymi psami, spacery, penetracja środowiska, kopanie dołków w których siedziały krety a nie tych, które powstają z potrzeby rozładowania frustracji z powodu ubogiego środowiska nawet w najpiękniejszym ogrodzie, stymulowania głowy poprzez poznawanie i podążanie za nieznanymi zapachami, uczestniczenia w życiu człowieka, tak jakby uczestniczył w życiu swojej psiej rodziny. Brak spacerów, doprowadza do chorób głowy i ciała. Zatem jeśli zastanawiacie się nad określonym zachowaniem Waszego psa bo intuicja Wam podpowiada ze coś jest nie tak sprawdźcie czy Wasz pies ma zaspokojone potrzeby i zastanówcie się jak możecie zadbać o jego niezaopiekowane przestrzenie życia. Na pewno odwdzięczy się z nawiązką 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Pies na podwórku a potrzeba rozmnażania</h2>



<p><strong>ROZMNAŻANIE</strong></p>



<p class="has-text-align-left">Potrzebę ROZMNAŻANIA zostawiłam na koniec. Skandynawowie badają temat wpływu kastracji i sterylizacji na życie, zdrowie a tym samym na zachowanie psów nieustannie. W tym rejonie świata nie ma przepełnionych schronisk a psy nie są pozbawiane gonad dla zapobiegania bezdomności. Dlaczego zaś potrzeba rozmnażania w gatunku psim jest uznawana za nieelastyczną ? O tym też decyduje człowiek. Zatem z punktu widzenia psa jest ona tak samo ważna jak pozostałe. Pozostawiam Was z rozważaniami nad tematem różnic naszych potrzeb regulowania wszystkiego oraz potrzeb psich do następnego spotkania tutaj lub w innej przestrzeni 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy pies powinien mieszkać na podwórku?</h2>



<p>Pies nie potrzebuje podwórka do szczęścia. Potrzebuje relacji, poczucia bezpieczeństwa, snu, ruchu, stymulacji umysłowej i uczestniczenia w życiu swojej „ludzkiej” rodziny. Podwórko może być wspaniałym dodatkiem – przestrzenią do swobodnego ruchu między spacerami czy miejscem przejściowym w określonych sytuacjach. Nie zastąpi jednak spacerów, więzi ani wspólnego życia.</p>



<p>Dobrostan psa nie zaczyna się od metrażu ogrodu, ale od jakości relacji i zaspokojenia jego podstawowych potrzeb. Jeśli o nie zadbamy, pies odwdzięczy się spokojem, równowagą i zdrowiem – psychicznym oraz fizycznym.</p>



<p class="has-text-align-left">Gdybym mogła Wam w czymś pomóc oczywiście zapraszam do kontaktu 😊</p>



<p>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️ <strong><a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog">konsultacje</a></strong><br>➡️<a href="/spotkania-indywidualne"><strong>warsztaty</strong></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/pies-na-podworku-potrzeby-psa/">Pies na podwórku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego pies zjada śmieci?</title>
		<link>https://followthedog.pl/dlaczego-pies-zjada-smieci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2021 19:13:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.followthedog.pl/?p=4291</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie bądźmy konkurencją dla ewentualnej znalezionej przez psa ludzkiej kupy… 😉, karpia po wigilii "upolowanego" pod balkonem ani innych odpadków. Wymieniajmy się!</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/dlaczego-pies-zjada-smieci/">Dlaczego pies zjada śmieci?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Dlaczego pies zjada śmieci na spacerze?</h2>



<p>&nbsp;Życie w mieście, dla psa nie jest łatwe. Wszędzie czają się pokusy.</p>



<p>Dlaczego pies ciągle węszy i zjada „śmieci” ?</p>



<p>Właściwie to ten tekst powinnam zacząć od pytania dlaczego ludzie wyrzucają śmieci gdzie popadnie, ale wiadomo, że to akademickie rozważania… Lepiej zajmijmy się rzeczami na które mamy wpływ. Sami nie śmiećmy i uczmy się o naszych psach 🙂</p>



<p>A zatem klika słów dla rozjaśnienia świadomości.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Dlaczego pies ciągle węszy?</h2>



<p><strong>Psi nos </strong></p>



<p>Jest uzbrojony w ok. 300 milionów receptorów węchowych, a dla porównania człowiek ma ich ok. 5 milionów. Ci z nas którzy bawią się z psem w tropienie wiedzą, że pies ma umiejętność rozróżniania kierunku zapachu dzięki nawęszaniu każdym nozdrzem osobno. Szczeliny obok dziurek nosowych nie są od parady. To nimi powietrze się wydostaje w tym samym czasie gdy pies wciąga zapach. Ten genialny narząd w wewnętrznej strukturze posiada labirynty szczelin. Część powietrza dostaje się do receptorów zapachowych przez te właśnie małżowiny, część trafia przez tchawicę do płuc. U nas ludzi proces jest o wiele prostszy. To samo powietrze dostarcza nam zapachy i tym samym kanałem oddechowym trafia do płuc. Dodatkowo jama nosowa spa wyposażona jest w narząd lemieszowy który pozwala rozpoznawać feromony co ma wpływ na reakcje seksualne i społeczne. To dzięki temu narządowi pies wie czy w okolicy jest suczka w cieszcie, kiedy była w danym miejscu i w którym kierunku poszła. Wie też, czy szedł jego ścieżką nowy pies, jego kumpel lub ten który działa mu na nerwy.</p>



<p>Mam zwyczaj mawiać, że w naszym ludzkim świecie, gdy sąsiad nie przyjechał nowym samochodem, nie postawił przybudówki na podwórku lub deweloper nie rozpoczął budowy na naszej trasie spacerowej nic „na dzielni się nie zmieniło”. My rozglądamy się oczami, psy nosem. Każde wyjście za próg domu, za bramę to ogrom informacji do przetworzenia. Po to w końcu natura obdarowała psa<br>w tak wspaniałym węchem, żeby mógł poznawać, rozpoznawać i reagować na otaczający go świat, na to co było, jest i może zadziać się za chwilę, „wyczuwać” zagrożenia, a także odpowiednio reagować.<br>I w końcu – dlatego, aby bez problemu mógł zdobywać pożywienie. A zatem skoro pies i tak będzie korzystał z nosa, skoro i tak będzie podążał za zapachami, wynajdował je i próbował, a często zjadał, po co walczyć z naturą zamiast z nią współpracować.</p>



<p>Węszenie ma również szereg innych funkcji w życiu psa jak np. komunikacyjną czy przywracającą równowagę emocjonalną ale o tym napiszę Wam innym razem.</p>



<p>Dziś zajmijmy się „śmieciami”.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy zjadanie „śmieci” to naturalne zachowanie psa?</h2>



<p><strong>Rozważmy dwa scenariusze.</strong></p>



<p><strong>Żyjemy ze szczeniaczkiem.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Dlaczego szczeniak zjada wszystko z ziemi?</h2>



<p>Nasze ludzkie dzieci, gdy są malutkie, choć nie mają tak dobrze ja psy rozwiniętego węchu też biorą wszystko do buzi kiedy poznają świat. Czy zakładamy im kagańce? Skoro mamy wyrozumiałość, cierpliwość i uważność dla maluchów ludzkich kiedy zapraszamy maluchy w gatunku psim do naszych żyć dajmy im to w podobnym wydaniu. Jeśli zatem weźmiemy pod uwagę, jak mocno rozwinięte są nosy psie z którymi maluszki chodzą przy ziemi możemy sobie uświadomić ile rzeczy muszą sprawdzić. Dobrze jest zatem wziąć pod uwagę w jakie środowisko wprowadzamy szczeniaczka i jeśli możemy ułatwmy sobie i jemu życie i znajdźmy chwilę (czasem bywa, że 5-10 min) aby dojechać np. do lasu, gdzie jest mniejsze natężenie śmieci i tam uczmy się wymiany.</p>



<p>Wymiana. Co to w ogóle jest? W psim świecie to zachowanie fer. Opowiadanie o wymianie zacznę od psiej perspektywy. Gdy pies o imieniu np. Majki 😉 ma patyk w pysku (jesteśmy w lesie i patyki są wszędzie) i jest z nim drugi pies np. Emi 😉 to gdy Emi zależy na patyku Majkiego (bo wprawdzie patyki są wszędzie, ale ten jedyny jest najlepszy) bierze w pysk inny patyk i zaczyna się nim bawić, podrzucać i gryźć. Majki zostawia swojego patyka i zaczyna się interesować patykiem Emi. Ta zostawia mu patyk którym się bawiła, Majki przejmuje jej patyk i tym sposobem ona może BEZ KONFLIKTU przejąć patyk Majkiego na którym jej zależało od początku. BEZ KONFLIKTU jest tutaj kluczowe. Gdyby podeszła do niego i chciał mu po prostu wyrwać zdobycz zobaczyłaby na początek zastyganie ciała, spojrzenie mówiące „zastanów się” (czyli sygnały na razie uspokajające).</p>



<p>Gdyby poszła o krok dalej usłyszałby warczenie, a gdyby i to zignorowała on akurat by na nią szczeknął, a potem ją zdystansował ciałem mówiąc „odsuń się, to jest moje” (sygnały grożące). Tak ona uczyła go tego kiedy on był mały i gdy próbował wyrwać jej zabawkę. Słyszał reprymendę, a gdy pokazała mu jak się to robi &#8211; teraz szanuje czyjąś własność i uczy tego kolejne szczenięta. Kiedyś uczę klientów słowa „zostaw” technicznie opowiadam im tę historię, aby mogli sobie uświadomić jacy jesteśmy agresywni w swoich zachowaniach wyrywając psu coś z pysków, nawet mając intencję ochrony ich zdrowia.</p>



<p>Takie to komunikaty moglibyśmy my ludzie obserwować u naszych psów gdyby nie fakt, że często nie zwracamy na nie uwagi lub ich nie znamy, a te które słyszymy nas oburzają. Poza tym bywa, że nasze psy na nas nie warczą, bo są dla nas bardzo miłe. Często słyszę od opiekunów, że szczeniaczek warczy jak się mu zabiera… coś. Takich rzeczy uczyła matka również matka NATURA. To instynktowne zachowanie.</p>



<p>Od czego warto zacząć? Od myślenia inaczej zanim zaczniemy się denerwować dlaczego &nbsp;pies nas nie słucha. Gdy szczeniak trafia do naszego domu i ucieka z pierwszą ściągniętą skarpetką z nogi niemalże z palcem😉, gonimy go krzycząc „zostaw”, a gdy nie chce oddać krzyczymy głośniej i głośniej, jednocześnie wyrywając mu zdobycz 🙂 To jak zabawa w polowanie z obcogatunkowcem, który właśnie nie ma pojęcia co to znaczy słowo „zostaw” bo gdybyśmy krzyczeli „truskawka” przyniosłoby to taki sam efekt, czyli żaden.</p>



<p>A zatem ZNACZENIE słowa jest ważne. Ale aby pies nauczył się, co ono oznacza i w dodatku miał z nim pozytywne skojarzenie trzeba pewnego etapu. Osobiście naukę rozpoczynam od przygotowania dobrego jedzonka (mięso surowe albo gotowane). Już podczas przygotowania mamy psiaka na bank koło siebie. Kładę kawałek na podłodze, a drugi mam schowany dyskretnie w drugiej ręce. Robię z dłoni czapeczkę okrywającą kawałek mięsa na podłodze (śmieci zazwyczaj leżą na ziemi), pies przykłada nos do dłoni, bo przecież czuje coś pysznego i zaczynia niuchać. Bywa, że trwa to długo i intensywnie (jeśli drapie po ręce zakładam po prostu rękawiczkę). Nic nie robię tylko czekam cierpliwie aż się znudzi i spojrzy na mnie w nadziei, że pomogę mu się tam dostać Gdy tylko unosi głowę znad ręki cieszę się jak szalona i podaję jedzonko z drugiej ręki. Układam następny kawałek nakrywając go ręką. Powtarzam sytuację i kiedy znów pies unosi głowę i spogląda na mnie znów go chwalę i nagradzam. W kolejnym powtórzeniu, gdy jedzenie mam przykryte dłonią, a pies zaczyna się nim interesować mówię słowo „zostaw” i znów czekam aż uniesie głowę. Nagradzam pożądaną reakcję. Powtarzam ostatni raz ze słowem i wracam do ćwiczenie za 5- 10 min. Powtórek może być w ciągu dnia kilka. Lepiej krótko niż za długo (2-3 powtórzenia i kilka minut przerwy). Kiedy widzicie, że psiak zaczyna reagować w domu, próbujcie zabierać to ćwiczenie ze sobą na spacer, w łatwe środowisko. Jeśli coś Wam nie wychodzi to może wskazówka, że warto pójść ze szczeniaczkiem na ciekawe psie przedszkole, gdzie prowadząca/y nauczy Was jak sobie z ty poradzić.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jak ćwiczyć „zostaw” w realnych warunkach spacerowych?</h2>



<p><strong>„Zostawianie” może być naprawdę fajną zabawą w &#8222;wymienianie&#8221;, jeśli:</strong></p>



<p>&#8211; jest chwalone i nagradzane, czyli psu OPŁACA się wymienić</p>



<p>&#8211; zbliżając się do psa jestem zaciekawiona (uwielbiam mówić do psa „WOW ale piękną kupę znalazłeś” albo „piękna zdobycz, a zobacz jakie jak mam pyszności, zamienisz się” i dodaję miło słowo „zostaw” po którym od razu rzucam na ziemię albo podstawiam pod nos pychotki mięsne</p>



<p>&#8211; mam zawsze na spacerze PYSZNE jedzenie, bo przecież warto wymienić się na mięso, gdy zdobyczą jest obgryziona kość z kurczaka znaleziona w krzakach</p>



<p>&#8211; bawimy się w domu w wymianę zabawek, np. dwóch szarpaków i gdy pies słyszy „zostaw” mając szarpaka w zębach ja zaczynam bawić się drugim „żyjącym” szarpakiem i zawsze dostaje go w nagrodę gdy oddaje swojego</p>



<p>Natomiast powinna nam się włączyć czujność na spacerze, gdy zaczynamy słyszeć od siebie ciągle powtarzające się „zostaw”. Oznacza to, że musimy zmienić środowisko bo nasz pies za chwilę znudzi się tą zabawą w wymianę, a my nie chcemy żeby stwierdził, że również ma dość tej powtarzalności bo jest mądrą, myślącą istotą i w końcu zacznie robić po swojemu.</p>



<p>Bywa, że w domu wszystko idzie super. Wychodzimy na spacer i się zaczyna…</p>



<p>&#8211; pies nad każdym pochylającym się papierkiem (nawet tym pustym) słyszy nerwowo z roszczeniowym tonem „jak mówię zostaw to masz zostawić”,</p>



<p>&#8211; człowiek idzie w kierunku psa (który właśnie coś nawęsza i zaczyna lizać) ciągle powtarzając „zostaw, zostaw, zostaw” mówiąc coraz głośniej, a gdy dochodzi &#8211; szarpie, zapina na smycz i chociaż pies zostawił nie usłyszał ani słowa pochwały, a przecież papierek był niczyj…</p>



<p>Znana jest też wersja hardcorowa… Pies nawęsza kupę, zaczyna ją oblizywać (kupa ludzka jest pyszna, pachnie dopiero zjedzoną kiełbasą…). Człowiek podchodzi, bywa że uderza, zapina na smycz i odciąga psa, który i tak by przestał i odszedł, gdyby słowo uczone w domu było tak samo zastosowane.</p>



<p>Przecież powąchał kupę (ręką, która przykrywała mięsko w domu też), polizał kupę (rękę w domu też), podniósł głowę na chwilę (tak jak w domu) ale wnerwiony i zniesmaczony człowiek tego już nie zauważył, nakrzyczał i zapiął, a do tego szarpie…</p>



<p>I tu zaczyna się problem. Pies i człowiek po raz pierwszy tracą do siebie i sposobu nauki zaufanie. Jeszcze na tym samym spacerze sytuacja się powtarza, bo wracając ze spaceru pies znów jest zainteresowany kupą (przecież była pyszna i ciekawa) ale jest na smyczy i tam nie podchodzi. Ale UWAGA! Zapamiętuje miejsce, więc możemy być pewni, że znów tam podejdzie😉</p>



<p>Następnego dnia nie ćwiczą, bo nie mają czasu, nie przypomnieli sobie, że słowo „zostaw” jest naprawdę fajne i znów idą na spacer. Pierwsze śmieci &#8211; „zostaw” działa, bo to tylko papierek po cukierku sprzed 2 miesięcy, drugi łup to patyczek po lodzie, więc znów WYMIANA się udała (nadzieja wraca) ale znów docierają do tej nieszczęsnej ludzkiej kupy…</p>



<p>Tym razem scenariusz się powtarza, opiekun wrzeszczy „zostaw”, a pies je szybciej, bo przecież wczoraj mu zabrali, zakazali i w dodatku zapięli i szarpali. Człowiek znów wkurzony, zaufanie psa i człowieka oraz metoda nauki znów chwieją się w posadach.</p>



<p>I wiecie co? Tak właśnie jest w życiu. Łatwo jest w łatwych sytuacjach, a trudno w trudnych. Czy my ludzie nie mamy tak samo? Nie poddawajcie się. Pobawcie się w trudne sytuacje w lesie. Idąc na spacer zabierzcie ze sobą psi pasztet, czyli smaczne jedzenie z puszki (będzie to kupa).&nbsp; Jeśli możecie poproście kogoś o pomoc, aby posmarował trawę lub korzeń drzewa tym pasztetem. Zróbcie małe kółko z psem. On zapamięta to miejsce jak miejsce z kupą. Podejdźcie tam, a gdy pies tylko zacznie nawęszać od razu powiedzcie „zostaw”. Gdy nawet nie przestanie z uśmiechem i zaciekawieniem powiedzcie „co takiego super znalazłeś/znalazłaś”, dodajcie słowo „zostaw” i od razu dajcie całą puszkę do wylizania. Powtarzajcie to ćwiczenie co kilka dni. Zamiast dawać puszki do miski zabierajcie ją na spacer. Smarujcie trawę w oddaleniu i gdy pies zaczyna nawęszać krzyczcie MIŁO „zostaw”. Wówczas Wasz pies będzie przybiegał wiedząc, że w zamian za pachnącą trawę ma całą puszkę do zjedzenia.&nbsp; Pamiętajcie o ważnej rzeczy. Aby dając psu smakołyka DAWAĆ i DAWAĆ ale ciągle oddalać się od tego pysznego miejsca, bo gdy pies zje i nasze pyszności się skończą nasz kudłaty wróci do znaleziska. Niestety miejsca z kupami i smakowitymi znaleziskami trzeba omijać, bo to błędne koło. Z czasem nauczycie się, gdzie w swojej okolicy i co omijać.</p>



<p><strong>Psy dorosłe.</strong></p>



<p>Czworonogi z wdrukowanymi zwyczajami mają do zmiany albo opiekuna 😉 albo opiekun ma do zmiany nawyki.</p>



<p>I znów jestem pewna, że jak ktoś nawalił, to niestety my ludzie… Możecie się za mną nie zgadzać ale na razie tego zdania nie zmienię.</p>



<p>Rzucamy się na psy krzycząc, będąc nerwowi, agresywni i do tego nie dając nic w zamian. My też byśmy się wkurzali gdyby nam ktoś mówił na co możemy patrzeć oczami, a na co oczy mamy mieć zasłonięte. Nie moglibyśmy penetrować świata w sposób adekwatny do naszego gatunku i w dodatku ten ktoś myślałby, że robi to dla naszego dobra. Pomyślcie o swoim komforcie. Jak wyglądałoby życie, gdyby Wasz psiak szedł spokojnie, a Wy moglibyście reagować tylko w na prawdę awaryjnych sytuacjach.</p>



<p>Psy, które ciągle coś ZJADAJĄ i są już dorosłe (czyli przyczyną zjadania nie jest poznawanie świata), trzeba zaprosić do DOBREGO weterynarza diagnosty na wizytę. Osoba taka zapyta was o milion rzeczy, zleci badanie kału, moczu lub pomoże dobrać dietę. Przyczyny kompulsywnych zachowań nie można rozwiązywać kagańcem i myśleć, że się pomogło psu. Pomagamy psom, gdy wiemy z czego wynikają ich kłopotliwe zachowania.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Dlaczego dorosły pies zjada śmieci?</h2>



<p><strong>Przyczyną zjadania śmieci w sposób kompulsywny (ciągle i wszystko) mogą być min:</strong></p>



<p>&#8211; pasożyty u szczeniąt, niewłaściwa dieta, poznawanie świata (branie do pyska rzeczy aby sprawdzić czym są), a mając nadreaktywnego opiekuna &#8211; &nbsp;stres związany z węszeniem (czyli gdy pies nie ma czasu na powąchanie zjada łapczywie zdobycz)</p>



<p>&#8211; u dorosłych psów zaburzenia emocjonalne lub żywieniowe, albo jak u szczeniąt, stres związany z człowiekiem.</p>



<p>A na koniec jeszcze jedna historia zasłyszana od klienta który żyje z 6 miesięcznym borderem. Zaczęliśmy naukę słowa „zostaw” taką to opowieścią:</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Dlaczego relacja z psem jest ważniejsza niż „uratowany boczek”?</h2>



<p>„Mój pies ostatnio przesadził perfidnie. Przyniosłem w ze sklepu boczek, zostawiłem zakupy na podłodze a on wygrzebał go z torby i zaczął pożerać. Dopadłem do niego wkurzony i wyrwałem mu cały kawałek z gardła”. Zapytałam co było dalej ? Człowiek odparł „na psa nakrzyczałem a boczek wyrzuciłem”.</p>



<p>Moja puenta była następująca „I kto tu jest „psem ogrodnika? 😉Naprawdę ten boczek wart był rzucenia się na psa i zepsucia relacji między Wami? I dlaczego boczku nie zjadł żaden z Was”.</p>



<p>Moja rada?</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Wymiana zamiast siłowego zabierania – jak to zrobić krok po kroku?</h2>



<p>Skoro już człowiek nie dopilnował i zostawił pachnące zakupy na podłodze, wyciągnął psu z gardła boczek i tak już &nbsp;obśliniony i ludzie go nie zjedli, można go przecież wykorzystać do zabawy w „zostawienie”. Pokroić w kawałki i do dzieła 🙂 Mniej ciśnienia a więcej uśmiechu zawsze rozluźnia atmosferę. A następnym razem kup człowieku dwa kawałki boczku i obaj będziecie zadowoleni albo stawiaj siatki wysoko na blacie😉</p>



<p>Tak. Takie mam podejście do moich psich domowników, do psich przyjaciół.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jak nauczyć psa komendy „zostaw”, żeby chciał współpracować?</h2>



<p>Myślicie, że moje czworonogi, a konkretnie Emisia (specjalistka do spraw sprawdzania co zostało na szafce kuchennej) nigdy mi nic nie zjadły? Nigdy nic nie znalazły na spacerze? Oczywiście, że tak. To Emi nauczyła mnie porządku, sprawdzania czy wystarczająco wysoko postawiłam szarlotkę, bo ona przecież ją uwielbia 😉. Kiedy coś zje mówię jej „na zdrowie” i się uśmiecham, bo to moje niedopatrzenie. No dobra, czasem się wkurzam, ale na siebie 🙂. Dołączyła do naszej rodziny jak miała 5 lat. Nie wiem czy miała takie zwyczaje, czy zorientowała się, że u nas tak się da robić. Lubię ją za ten jej spryt. Majki jest bardzo miłym domownikiem ale nie wierzę, że nie spiskują. Na spacerze oboje potrafią przynieść różne znaleziska. Np. kopytko sarenki, rybę gdy jesteśmy nad rzeką, a właśnie ptaki upuściły. Nie zjadają w samotności. Przynoszą się pochwalić. To naprawdę bardzo zabawne 🙂 Zawsze gdy coś znajdą jestem zachwycona, nawet, gdy jest to skóra jakiegoś zwierzaka którego coś lub ktoś upolował, a reszta świata leśnych zwierząt się nim podzieliła. Przynoszą, a ja się bardzo cieszę i wymieniam na mięso, suszone lub świeże, które mam zawsze ze sobą.</p>



<p>Nie bądźmy konkurencją dla ewentualnej znalezionej przez psa ludzkiej kupy… 😉, karpia po wigilii &#8222;upolowanego&#8221; pod balkonem ani innych odpadków. Wymieniajmy się!</p>



<p>Jeśli spodobał, przydał lub choć na chwilę Was zatrzymał ten tekst lub znacie kogoś komu mógłby pomóc, WYMIEŃCIE się informacjami 🙂 Prześlijcie dalej!</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jeśli Twój pies regularnie zjada śmieci na spacerach lub w domu, może to być sygnał głębszego problemu – stresu, frustracji lub nieprawidłowych nawyków utrwalanych od dawna.</h2>



<p>Podczas konsultacji behawioralnej analizujemy przyczynę zachowania i tworzymy indywidualny plan pracy z psem.</p>



<p>Prowadzę konsultacje w Sępochowie pod Warszawą oraz online. Organizuję również warsztaty dla opiekunów psów.</p>



<p>👉 Umów konsultację i zacznij świadomą pracę ze swoim psem.</p>



<p>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️ <strong><a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog">konsultacje</a></strong><br>➡️<strong><a href="/spotkania-indywidualne">warsztaty</a></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/dlaczego-pies-zjada-smieci/">Dlaczego pies zjada śmieci?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szelki czy obroża?</title>
		<link>https://followthedog.pl/szelki-czy-obroza-dla-psa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Dec 2021 18:59:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.followthedog.pl/?p=4280</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szelki czy obroża? To odwieczne dylemat opiekunów. Ja też kiedyś taki miałam. Odbyłam wiele rozmów z psimi rehabilitantami, obserwuję od paru lat psy uczestniczące w zajęciach, które prowadzę, jestem w stałym kontakcie z psim ortopedą i powiem Wam jakie mam wnioski. Szelki czy obroża – odpowiedź brzmi: to zależy To zależy 😊 Dlaczego u szczeniąt [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/szelki-czy-obroza-dla-psa/">Szelki czy obroża?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Szelki czy obroża?</p>



<p>To odwieczne dylemat opiekunów. Ja też kiedyś taki miałam. Odbyłam wiele rozmów z psimi rehabilitantami, obserwuję od paru lat psy uczestniczące w zajęciach, które prowadzę, jestem w stałym kontakcie z psim ortopedą i powiem Wam jakie mam wnioski.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Szelki czy obroża – odpowiedź brzmi: to zależy</h2>



<p>To zależy 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Dlaczego u szczeniąt wybieram szelki?</h2>



<p>Zaczynając zajęcia ze szczeniaczkami ubieram je w szelki. Dlaczego? A to dlatego, że maluch ma to do siebie, że wszystko go ciekawi. Chce podbiec do motylka, listka fruwającego na wietrze, chusteczki zgubionej przez przechodnia, którego właśnie uczy się spokojnie mijać, ale na początku tej drogi bywa trudno i wtedy mogą pojawić się szarpnięcia i ciągnięcia. Często zresztą ludzie sami zaczepiają wzruszając się na widok kudłatej kuleczki, więc jak tu się nie ekscytować. No i przecież nasz szczeniaczek ciągnie oczywiście na widok innych psów. Bardzo częstym powodem ciągnięcia jest też nasza niecierpliwość i nadmierne tempo w uczeniu maluszka ludzkiego świata. Nadmiar informacji powoduje, że jest mu za trudno przetworzyć w tej małej głowie taką liczbę oczekiwań. To jedynie garstka przykładów jak niełatwe jest życie młodego psiaka. I dlatego na etapie poznawania świata nie uczmy ich posłuszeństwa. Uczmy ich, że jesteśmy cierpliwymi opiekunami, towarzyszami tej drogi w nowy świat ludzi, który jest nie lada wyzwaniem często dla nas samych, a co dopiero dla szczeniaczka. Kiedy mamy do szelek dopiętą długą smycz, możemy pozwolić psiakowi wejść na trawnik samemu bez naszego oddechu na plecach. Wyprawa na odległość kilku metrów od opiekuna to już pierwsze kroki do samodzielności, której często tak się boimy. Boimy się, że jak się pies raz czegoś nauczy to już koniec i lepiej niech będzie posłuszny i chodzi ciągle przy nodze… wrrr. Jak mawiał jeden z naszych prezydentów (coś o Ludwiku i coś o psie Sabo🤫) – „nie idźcie tą drogą” 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Relacja zamiast posłuszeństwa – moje podejście do pracy z psem</h2>



<p>Jestem zwolennikiem nawiązywania relacji, a nie uczenia posłuszeństwa. Nie chcę, żeby moje psy były posłuszne, tylko aby mi ufały, a dzięki temu ze mną współpracowały. Spięcie się z psem krótką smyczą nie jest moim zdaniem drogą do budowania relacji. Pies mądry i samodzielnie myślący, to pies wyciągający wnioski z doświadczeń i obserwacji świata. Myślicie, że nie można powiedzieć tego o szczeniętach? Otóż można. Od tego się zaczyna cała droga. Jeśli pozwolimy maluchowi zaglądać w „mysie dziury”, sprawdzać świat i właśnie doświadczać oczywiście w granicach bezpieczeństwa z czasem będziemy żyli z coraz mądrzejszym, doświadczonym, stabilnym psem. Móc gdzieś zajrzeć bez ciągnięcia człowieka za sobą jest nie lada odwagą 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Długa smycz, bezpieczeństwo i najczęstsze obawy opiekunów</h2>



<p>I tu słyszę komentarze w głowach niektórych: „A co ze zjadaniem śmieci? Przecież będąc w oddaleniu ode mnie nie zauważę jak coś wcina”, „Co z podchodzeniem do innych psów? czy tego ma też doświadczać? Na to też mam pozwolić skoro taki luz i długa smycz? ”. I miało być o szelkach, więc o zjadaniu śmieci i podchodzeniu do innych psów też chętnie opowiem 😊, ale skończę najpierw jedno. Wspomniane zagadnienia też mają ścisły związek z szelkami, ciągnięciem i niestety &#8211; często za krótką smyczą, bo większość życia psa z człowiekiem ma związek z tymi akcesoriami. Przychodzi mi na myśl taka analogia &#8211; czy kobiety lubią chodzić w za ciasnych niewygodnych biustonoszach? czy mężczyźni lubią za ciasne i niewygodne buty? Przecież dziwicie się nam jak można chodzić w szpilkach, więc pomyślcie czy Wasz psiak ma wygodne szelki.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Czy szelki rozwiązują problem ciągnięcia?</h2>



<p>A wracając do meritum…</p>



<p>Gdy nasz szczeniaczek może penetrować świat, nie musząc ciągnąć nas za sobą nie znamy problemu ciągnięcia. Wystarczy założyć mu długą smycz. Temat może pojawiać się incydentalnie – gdy maluch zaczyna być juniorem i będąc np. dojrzewającym samcem widzi super suczkę albo po prostu jakąkolwiek suczkę ;), albo my fundujemy psu za trudne warunki środowiskowe, albo chociażby zabieramy psa w nowe miejsce i gdy wysiada z auta, przez pierwsze 3 minuty jest mocno zaciekawiony nowymi zapachami.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Ciągnięcie na smyczy – problem techniki czy relacji?</h2>



<p> Jeśli jesteście już po dobrym szkoleniu – WY LUDZIE 😊 – to wiecie, kiedy występuje zdrowa ekscytacja, a kiedy nadmierny stres. Jeśli tego nie rozróżniacie, nie szukajcie kolejnych akcesoriów. One nie są antidotum na problem z ciągnięciem. Idźcie na zajęcia z osobą, która wyjaśni Wam jak wygląda psi świat, bo ciągnięcie na smyczy niewiele ma wspólnego z techniką, <strong><a href="/pies-na-podworku-potrzeby-psa">bardziej z relacją</a></strong> i umiejętnością oceny sytuacji, w którą wprowadza psa OPIEKUN.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Szelki a okres dojrzewania psa – co się zmienia?</h2>



<p>A zatem gdy mamy szczeniaczka &#8211; dajmy mu luz. Po tym okresie zaczyna się trudniej. Juniorkiem być niełatwo… W ludzkim świecie też to przerabiamy. Gdy szelki i długość smyczy są dopasowane do okoliczności (w mieście naprawdę też się da spacerować z długą, czyli minimum 5 -metrową smyczą mając zapas do wykorzystania na każdym trawniku) nie mamy problemu z ciągnięciem. Nawet gdy czasem pojawi się ekscytacja skrojone dobrze szelki nie narobią w ciele psa bałaganu.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jakie szelki dla psa wybrać? Na co zwrócić uwagę?</h2>



<p>Często widuję psy „wystrojone” w różne szalone modele szelek. Omawiam wtedy z opiekunami co widzę i zachęcam do zwrócenia uwagi na kilka szczegółów.</p>



<p>Dobrze dopasowane szelki nie powinny blokować psu ruchów. Patrząc np. na model NORWESKI mam wątpliwości. Czy wiecie, że pies nie ma obojczyka? Zwiększony zakres ruchu przednich łap w przód i w tył, które są siłą napędową ciała nie powinien być ograniczony. W modelu norweskim przedni pasek umiejscowiony jest na ramionach i w dodatku podczas ruchu się przesuwa… Budzi to mocno moje wątpliwości, czyli ODPADA.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Szelki typu guard – dlaczego je polecam?</h2>



<p>Dlatego właśnie polecam model GUARD Ale uwaga! Nie każde GUARDY są odpowiednie!</p>



<p>W modelu, który jest dobrze uszyty, pasek biegnący wzdłuż kręgosłupa powinien tam właśnie się znajdować, nie przesuwając się podczas ruchu to na prawą to na lewą część brzucha. Szelki na jedną klamrę, czyli zapinane z jednej strony tułowia mają w pasku pod brzuchem szczelinę, między którą luźno przechodzi drugi pasek, zapinający klamrą obręcz klatki piersiowej. To właśnie miejsce, gdzie dolna część szelek pracuje razem z poruszającym się tułowiem podczas ruchu psa. Dlatego właśnie szelki przesuwają się i uchwyt na smycz zamiast na środku tułowia ląduje na prawej lub lewej części brzucha. Pies ciągnąc krzywi kręgosłup a siła nacisku dodaje intensywności.</p>



<p>Dlatego szelki firmy Horsemaniac mają dwie klamry po obu stronach kręgosłupa a dobrze dobrany rozmiar szelek daje psiakowi gwarancję bezpieczeństwa i komfortu.</p>



<p>Paski biegnące wokół tułowia powinny być umieszczone za przednimi łapami w takiej odległości, aby ich nie dotykały, a tym bardziej nie obcierały nigdzie ciała.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Jak założyć szelki psu, który nie lubi podnoszenia łap?</h2>



<p>Większość psiaków nie lubi kiedy unosimy im łapy. Oczywiście możemy ich tego nauczyć, ale jeśli mamy szczeniaczka, który jeszcze tego nie umie lub psa dorosłego, który nie przepada za takim dotykiem i nauka tolerancji chwilę czasu zajmie, możemy skorzystać z szelek, które zakładamy psu bez dotykania łap. To właśnie GUARDY z dwoma klamrami po bokach tułowia.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Obroża dla psa – kiedy ma sens?</h2>



<p>Obroża.</p>



<p>Zacznę od przyjemnych rozważań dotyczących stabilnego emocjonalnie, często dorosłego psa. Wtedy jest to piękna, wygodna ozdoba, do której można dopiąć smycz &#8211; dla spokoju ducha lub zgodnie z przepisami 😊 Bajka!</p>



<p>Są jednak psy ciężkie, silne, z kłopotami, które są bagatelnie nazywane „ten pies TYLKO ciągnie na smyczy”.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Gdy pies codziennie „zaprzęga” człowieka – to nie jest problem akcesoriów</h2>



<p>Sytuacje w których pies codziennie zaprzęga człowieka do siebie i to się nazywa „spacer” naprawdę nie zaczynałabym od rozważań &#8211; szelki czy obroża? tylko „który behawiorysta?”. &nbsp;Oczywiście na obroży łatwiej mieć nad psem kontrolę, gdy macie kłopot z komfortem na spacerach. To czas który ma być relaksem dla Was i psa, zatem BARDZO WAS PROSZĘ w imieniu Waszych psów, umówcie się z kimś kto Wam pomoże. Na dłuższą metę pies jest w stanie przyzwyczaić się nawet do kolczatki… Bez zrozumienia problemu ciągnięcia i zmiany zachowań wszystkie akcesoria świata będą robiły psu szkodę i oczywiście Wam, jeśli jeszcze nie macie obolałych rąk od ciągnięcia. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Zanim wybierzesz szelki czy obrożę – zrozum przyczynę zachowania</h2>



<p>Zanim zatem zdecydujecie się na wybór czy zmianę akcesoriów pomyślcie, czego przyczyną jest dane zachowanie, a jeśli nie znacie odpowiedzi spotkajcie się z osobą, która opowie Wam o psim świecie i pomoże wybrać odpowiednie miejsce i czas nauki, a akcesoria będę tylko dodatkiem do tego kompletu 😊</p>



<p>Jak widać niewiele znalazłam argumentów za obrożą, gdy pies nie jest oazą spokoju. Uczenie się o psach jest fascynujące, dlatego zachęcam do tego serdecznie, bo może się okazać, że Wasz pies nauczył Was więcej niż planowaliście 😊</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Szelki czy obroża – podsumowanie</h2>



<p>SZELKI:</p>



<p>Plusy</p>



<p>+ nie robią krzywdy szczeniaczkowi nawet gdy czasem szarpnie albo pociągnie</p>



<p>+ świetne na treningi np. mantailing &nbsp;(tropienie użytkowe)</p>



<p>+ dobre do nauki wspólnego życia z człowiekiem</p>



<p>Minusy</p>



<p>&#8211; gdy pies bardzo ciągnie i nie ma odpowiednich relacji z człowiekiem, mając napęd na cztery może stwarzać niebezpieczeństwo dla siebie i innych.</p>



<p>&#8211; źle dobrane mogą powodować kntuzje</p>



<p>OBROŻA:</p>



<p>Plusy</p>



<p>+ idealna dla psów które są dorosłe, stabilnie reagują na otaczający je świat</p>



<p>+ jeśli weźmiemy pod uwagę powyższe jest piękną ozdobą 😊</p>



<p>+ daje kontrolę nad psem, który podejmuje nieakceptowalne decyzje stanowiące zagrożenie dla siebie i innych</p>



<p>Minusy</p>



<p>&#8211; przy niewłaściwym użytkowaniu niekomfortowa dla psa, ucisk na krtań podduszająca psa</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size">Co dalej?</h2>



<p>Na zakończenie obiecuję (bo i mnie to zmotywuje), że już wkrótce opowiem Wam o podchodzeniu do psów i zjadaniu a właściwie niezjadaniu śmieci 😉</p>



<p>Jeśli Wasz pies „tylko ciągnie”, a Wy zastanawiacie się, czy zmiana akcesoriów coś naprawi — zatrzymajcie się na chwilę.</p>



<p>Ciągnięcie to komunikat. A komunikaty warto rozumieć, nie tłumić.</p>



<p>Podczas konsultacji behawioralnej wspólnie sprawdzimy, z czego wynika dane zachowanie i jak krok po kroku wprowadzić zmiany, które będą bezpieczne dla psa i komfortowe dla Was.</p>



<p>Spotykam się z opiekunami w Warszawie i okolicach oraz prowadzę konsultacje online.. <br>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️ <strong><a href="/konsultacja-on-line">konsultacje</a></strong><br>➡️ <strong><a href="/spotkania-indywidualne">warsztaty</a></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/szelki-czy-obroza-dla-psa/">Szelki czy obroża?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dorosłe psy &#8211; budowanie relacji</title>
		<link>https://followthedog.pl/dorosle-psy-budowanie-relacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2021 20:58:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<category><![CDATA[nowy pies w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[psie przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[psie przedszkole z udziałem dorosłego psa]]></category>
		<category><![CDATA[psy dorosłe]]></category>
		<category><![CDATA[relecje między psami]]></category>
		<category><![CDATA[rola dorosłego psa w życiu szczeniaka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.followthedog.pl/?p=4143</guid>

					<description><![CDATA[<p>Socjalizacja dorosłego psa to proces, który często budzi wątpliwości opiekunów. Czy dorosły pies potrafi budować relacje w nowej grupie i uczyć się od innych psów? Psie przedszkolaki – jak starszy pies uczy szczeniaka relacji Psie przedszkolaki czyli &#8222;glutki&#8221; Emi Historia zaczęła się kiedy Miłość &#8211; 4 miesięczna suczka rasy samojed &#8211; trafiła do psiego przedszkola. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/dorosle-psy-budowanie-relacji/">Dorosłe psy &#8211; budowanie relacji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><em>Socjalizacja dorosłego psa to proces, który często budzi wątpliwości opiekunów. Czy dorosły pies potrafi budować relacje w nowej grupie i uczyć się od innych psów?</em></p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Psie przedszkolaki – jak starszy pies uczy szczeniaka relacji</strong></h2>



<p><span class="has-inline-color has-vivid-red-color">Psie przedszkolaki czyli &#8222;glutki&#8221; Emi </span></p>



<p>Historia zaczęła się kiedy Miłość &#8211; 4<em> </em>miesięczna suczka rasy samojed &#8211; trafiła do psiego przedszkola. Emi miała wtedy 6 lat i na mocno rozemocjonowane szczeniaczki reagowała dosyć stanowczo. Powodowało to, że „glutki” jak lubię nazywać szczeniaczki, szybko się uczyły, że po tej ciotce się nie skacze i nie zaczepia zbyt intensywnie. Najlepiej po prostu ją obserwować, naśladować a wtedy można miło przy niej spędzić czas. Emi dołączyła do naszej rodziny w wieku 5 lat. Na początku naszego wspólnego życia nie przepadała za maluchami, więc tym bardziej byłam i jestem jej bardzo wdzięczna, że pomagała mi podczas zajęć. Szczeniaczki za to chodziły za nią jak kaurczaki za kwoką, kiedy tylko się zorientowały, że nie jest straszna tylko potrzebuje przestrzeni. Miłość &#8211; piękna, mała kuleczka była jedną z jej podopiecznych. Za każdym razem o coś jej się od Emi obrywało. Oczywiście dlatego, że była maluszkiem, który intensywnie i emocjonalnie reagował na wiele rzeczy a już szczególnie na psy. Dziewczyny znają się zatem od ponad 2 lat. Z czasem Miłość nauczyła się wielu mądrych zachowań, ale kluczowe było spokojne witania się psami. Emi spędziła z nią również wiele godzin spacerując po mieście i pokazując, że to głośne i intensywne środowisko nie jest takie straszne. To było bardzo przyjemne obserwować jak ta mała zmienia się przy ciotce, od której za szczeniaczka dostała tyle razy reprymendę😊 Teraz Miłość mając 2,5 roku jest wspaniałą i mądrą suczką, która pomaga mi czasem w zajęciach, godnie zastępując Emi💚. Prezentuje zachowania oczywiście podpatrywane niejednokrotnie na zajęciach i spacerach. To bardzo wymagające zadanie dla tak młodego psa. Starszaki potrafią być intensywne, więc utrzymać porządek w grupie nie jest łatwo. Bardzo to doceniam i podziwiam❤️</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Nowy pies w grupie – jak dorosłe psy testują i uczą granic</strong></h2>



<p>Kiedy Miłość miała ok. rok w jej rodzinie pojawiła się Mokosza. Kolejna śnieżna piękność, również samojed. Ona też uczestniczyła w zajęciach, ale ten szczeniaczek był wzorem do naśladowania dla wszystkich innych szczeniąt. Emi tylko na pierwszym spotkaniu powiedziała, że nie lubi za szybkich i intensywnych powitań i więcej nie miała do niej żadnych zastrzeżeń. Natychmiast ją zaakceptowała. Mokosza świeciła przykładem. Nie znam tak zrównoważonego i dojrzałego młodego psiaka a kilka psów już spotkałam ❤️ &nbsp;</p>



<p>Glutki &#8211; Miłość Majki i Mokosza – bo w takiej kolejności Emisia je wychowywała są jej podopiecznymi.</p>



<p>Pewnie zastanawiacie się co to wszystko ma wspólnego a suczką ze zdjęcia.</p>



<p>No to do brzegu 😉 Taka oto ślicznotka spotyka się z nami od niedawna.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Socjalizacja dorosłego psa – historia Indy</strong></h2>



<p><span class="has-inline-color has-vivid-red-color">Nowa w grupie </span></p>



<p>Ma na imię Indy i jest dorosłą 2,5 letnią suczką rasy cirneco dell’Etna. Kiedy usłyszałam od jej opiekunki Asi, że suczka boi się dużych psów pomyślałam, że nasz psi dorosły team pomoże tej dziewczynce 💪😃</p>



<p>Najpierw poznała Majkiego. To było wspaniaaaałe spotkanie. Jak wiecie (albo nie 😉) Majki również pomaga mi w pracy z psami i zazwyczaj podczas spotkań ma sporo roboty. A to, żeby uspokoić, a to żeby zdystansować a przede wszystkim pokazać psom na czym polega przebywanie ze sobą a właściwie obok siebie. Jakież było jego zdziwienie i ogromny relaks, kiedy okazało się, że Indy nie „musiała” do niego podejść, pięknie obwąchała ślad, który jej zostawiła i już. Węszyła tak jak on albo bardziej i zachowywał się jak najlepszy kumpel, czyli po prostu była. Na następne spotkanie zabraliśmy dziewczyny do samojedek. Miłość i 1,5 roczna już Mokosza przywitały Indy obszczekaniem i zaczepkami. Majki próbował negocjować i lekko sugerować dziewczynom, że przecież Indy jest nowa i bardzo delikatna wchodząc pomiędzy zaczepnisie ale będąc miłym samcem nie chcąc się konfliktować ani wypowiadać jak zwykle dosadnie, bo przecież to dziewczyny i w dodatku jego znajome, odpuścił kontrolę. Ale Indy świetnie dawała sobie radę. Kiedy rozpędzała się a dziewczyny zaczynały ją gonić pięknie się zatrzymywała wykorzystując ludzi z oczekiwanym skutkiem. Nie było w tym zajadłości, ale na pewno czuła, że ta grupa ją testuje a co mogą sobie pozwolić. Kiedy Miłość za bardzo intensywnie do niej podbiegła, Indy burknęła stanowczo co na pewno pomogło pokazać, że nie da sobie wejść na głowę. Mokosza próbowała ją zachęcić do zabawy, ale Miłość jak na uczennice Emi przystało kontrolowała, żeby suczki za bardzo się nie rozbrykały. Pod koniec spaceru było miło i spokojnie. Na kolejne spotkanie dołączyła Emi. I tu sytuacja się diametralnie zmienia☝️Kierowniczka pierwsza przywitała się z Indy bardzo spokojnie, normalnie jak dorosłe psy powinny to robić. Obserwowała ją już w samochodzie, w którym razem jechały (Emi i Majki jeżdżą w bagażniku, Indy wsiadła z przodu z Asią, bez stresu, bo przecież już jechała ze mną i z Majkim na poprzednie spotkanie). Potem reszta psiaków odbyła rytualne obwąchanie i z lekkim poszczekiwaniem ekscytacji ruszyliśmy na spacer. I co było dalej? NIC👏 Najwspanialsze w psim świecie NIC💚 Dziewczyny odpuściły Indy, Majki brykał z patykiem flirtując kto go będzie gonił a Emi mogła w końcu korzystać ze spaceru z psami nikogo nie uspokajając. Wszystko co było do zrobienia już zrobiła. W tej grupie może odpocząć❤️🐾</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Czy psy budują relacje? Kompetencje społeczne psów</strong></h2>



<p><span class="has-inline-color has-vivid-red-color">Moja fascynacja </span></p>



<p>To co dla mnie było cudowne to obserwowanie jak wszystko pięknie ułożyło się w całość. Już na początku spaceru zaobserwowaliśmy, że Miłość, która gdy nie było Emi pilnowała wszystkiego dziś wiedziała, że nie musi, bo jest ktoś, kto na pewno zrobi to za nią. Majki wyluzował, bo nie było żadnego samca a dziewczyny są super 😉Mokoszka jak zwykle była sobą, czyli wspaniale spokojnym psem 😃Dlatego Indy mogła <strong><span class="has-inline-color has-black-color">zacząć</span> </strong>czuć się w tej grupie spokojnie🙏❤️Każde następne spotkanie będzie inne, ale to było cudowne doświadczenie obserwować jak ta suczka, nowa w grupie zaczyna się otwierać. Majki jednak był dla niej najmilszy i to za nim się rozglądała. Dlatego to on będzie jej punktem odniesienia w budowaniu nowego obrazu fajnego, dużego psa😊&nbsp;&nbsp;&nbsp;</p>



<p>Relacje &#8211; czy mamy świadomość, że psy je budują? Że maję kompetencje, żeby uczyć inne psy? Czyż to nie piękne, że młodszy uczy się od starszego a potem to wykorzystuje w relacji z innym psem? Czy wiemy, że psy sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić i że mogą odpuścić, kiedy pojawie się ich psi nauczyciel? Ile czasu to zajmuje psom i jak ważne jest dla nich mądre psie towarzystwo? Piękny i bardzo ciekawy jest ten ich świat💚🐾</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Masz dorosłego psa, który nie odnajduje się w relacjach?</strong></h2>



<p>Pracuję z psami, które: – boją się innych psów<br>– reagują nadmiernie na powitania<br>– nie potrafią wyciszyć się w grupie<br>– mają trudność w budowaniu spokojnych relacji</p>



<p>Podczas konsultacji dobieramy odpowiedni plan pracy oraz – jeśli to możliwe – mądre psie towarzystwo.</p>



<p>📍 Konsultacje stacjonarne (Sępochów pod Warszawą) oraz online.</p>



<p>➡️ <strong><a href="https://followthedog.pl/wolnosc-dla-basenji/" type="post" id="12142">konsultacje</a></strong><br>➡️<strong><a href="/spotkania-indywidualne">warsztaty</a></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/dorosle-psy-budowanie-relacji/">Dorosłe psy &#8211; budowanie relacji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Albańskie psy</title>
		<link>https://followthedog.pl/albanskie-psy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Materek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jun 2018 10:03:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog o psach]]></category>
		<category><![CDATA[dzikie psy pies w Albanii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.followthedog.pl/?p=911</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kilka dni temu miałam przyjemność odwiedzić Albanię. Byłam tam z psami i choć nie moimi to one były głównymi bohaterami mojej podróży. Albania to ciekawy kraj&#160; w którym zaskoczyło mnie niemal wszystko. Bezdomne psy w Albanii – życie obok ludzi, ale nie z nimi Z jednej strony pełen uśmiechniętych i życzliwych ludzi, z drugiej &#8211; [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/albanskie-psy/">Albańskie psy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kilka dni temu miałam przyjemność odwiedzić Albanię. Byłam tam z psami i choć nie moimi to one były głównymi bohaterami mojej podróży. Albania to ciekawy kraj&nbsp; w którym zaskoczyło mnie niemal wszystko.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Bezdomne psy w Albanii – życie obok ludzi, ale nie z nimi</strong></h2>



<p> Z jednej strony pełen uśmiechniętych i życzliwych ludzi, z drugiej &#8211; psiaków, które żyją między nimi, ale nie z nimi! Są w koszmarnej kondycji. Przeganiane przez ludzi, chore i zaniedbane. Wszędzie widziałam ich chude ciałka, każdego napotkanego chciałam zabrać do weterynarza i nakarmić na zapas. Te, które znalazły przyjazny hotel, gdzie bardzo nie przeganiają, pozwalają napić się słodkiej (ale chlorowanej) wody z basenu i zjeść cokolwiek od turystów wyglądały nieco lepiej. Sierść ich, zazwyczaj obleziona pchłami nie przestawała się ruszać. Psiaki kończyły się drapać tylko gdy spały, niejednokrotnie przerywając wypoczynek właśnie tą czynnością. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Codzienność albańskich psów – choroby, głód i upał</strong></h2>



<p>Długie łapy naszego plażowego przyjaciela miały powyginane stawy łokciowe i biodrowe w różne strony. Świetną zabawą dla dwóch czteronożnych kumpli był latający na wietrze kawałek styropianu. Tak niewiele im brakowało do szczęścia… Być jedynie pogłaskanym, nakarmionym i móc wyspać się w miejscu, gdzie nikt nie przegania. </p>



<p>Obserwując kilka dni te „dzikie” psy można było zauważyć jak się komunikują, ostrzegając gdzie są ich rewiry. Płot może nie istnieć, z resztą przwie nigdzie ich tam nie ma. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Jak komunikują się psy żyjące na ulicy?</strong></h2>



<p>Nasz hotelowy pies, którego nazwaliśmy Łata (bo miał plamę innego koloru na oku na które zresztą nie widział), leżał spokojnie obserwując swój rewir. Gdy inny pies przebiegał wolno ulicą stawał na skraju parkingu, szczekał dwa razy i obaj wiedzieli, że ten rewir jest zajęty. Za mało jedzenia dla dwóch. Nieznajomy pies zwalniał kroku i węsząc przechodził na drugą stronę ulicy. Bez zbędnych awantur. Takie podchody mogliśmy podglądać kilkakrotnie.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Psy na smyczy to rzadkość – realia Albanii</strong></h2>



<p>Przejechałam Albanię z północy na południe i spotkałam jedynie dwa psy idące na smyczach z opiekunami (oczywiście w większych miastach). Te bezpańskie, aby przetrwać, żerują przy śmietnikach lub liczą na turystów. W jednym z miast zaobserwowałam psiaki z czipami na uchu, podobne do tych jakie noszą zwierzęta pastewne w Polsce. Miejscowi wyjaśnili mi, że te są znakowane jako szczepione. Śpią gdzie popadnie. Na pasach zieleni między ulicami, na chodnikach lub na plażach. Poza miastami większość psów unika kontaktu z człowiekiem lub wręcz kuli się ze strachu i odchodzi. Słowem sytuacja tych kochanych przez nas czworonogów jest fatalna. Większość jest chora, brakuje im sierści, maja świerzb i dokucza im upał. Mimo tego próbują przetrwać.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Albania – kontrasty między losem ludzi i zwierząt</strong></h2>



<p>Odwiedziliśmy klimatyczny hostel, gdzie koty miały właścicieli, ale pchły jakby niczyje…</p>



<p>Kury, kaczki, drób transportuje się albo na kierownicy roweru albo „klimatyzowanymi”, pickupami. Za to zachwycający był widok bydła kąpiącego się w rzece, baz palików i ogrodzeń pod prądem. Rzeka płynęła tuż przy chodniku, a za jakiś kilometr od stada spotkaliśmy jakąś jedną, zabłąkaną krowę po drugiej stronie ulicy. Żyją jak chcą, ważne żeby było co jeść i gdzie się wykąpać.</p>



<p>Ludzie natomiast są wspaniali, ciepli i pracowici. Im też niełatwo się żyje.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-medium-font-size"><strong>Czy los psów w Albanii się zmieni?</strong></h2>



<p>Daję sobie kilka lat i znów wrócę do Albanii z nadzieją, że kiedy zmieni się stopa życiowa tamtejszych ludzi, zmieni się też życie psów. Pamiętam Polskę w słabej kondycji i psy wałęsające się po ulicach lecz nie pamiętam żeby było aż TAK… Przed Albańskimi ludźmi i psami długa droga zmian, które powoli zaczyna być widać, lecz jeszcze trochę to potrwa. Pojedźcie, zobaczcie. Myślę, że tam otwierają się serca wielu z nas, na ludzi i na zwierzęta.</p>



<p><em>Zachowania psów żyjących na ulicy pokazują, jak ogromne znaczenie ma komunikacja między psami – o której więcej piszę tutaj: </em><a href="/dorosle-psy-budowanie-relacji">&#8222;Dorosłe psy &#8211; budowanie relacji&#8221;</a></p>



<p>Jeśli chcesz budować z psem relację opartą na zrozumieniu, a nie przypadkowych reakcjach – sprawdź, jak mogę Ci w tym pomóc podczas konsultacji behawioralnej.</p>



<p>Pracuję: 📍 stacjonarnie w Sępochowie pod Warszawą<br>💻 online w całej Polsce</p>



<p>➡️ <strong><a href="/konsultacja-behawioralna-warszawa-zoopsycholog">konsultacje</a></strong><br>➡️ <strong><a href="/spotkania-indywidualne">warsztaty</a></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://followthedog.pl/albanskie-psy/">Albańskie psy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://followthedog.pl">FollowTheDog</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
