Taki apel, a właściwie sprostowanie chciałabym wystosować w kierunku tych z Was, którzy żyjecie z psiakiem rasy basenji, oraz inną istotą z historią tak odległą i niezależną od człowieka jak właśnie basenji.
Skąd ten pomysł?
Z doświadczania spotkań z opiekunami takich psiaków.
Czytając charakterystyki ras psów często czuję w sobie burzę emocji jaka wzbiera się we mnie z powodu niezgody. Dotyczy ona braku uważności lub precyzyjności w zakresie wypowiedzi autorów tekstów opisujących określone rasy. Wierzę, że nie jest łatwym zadaniem dokonać takiej charakterystyki, ale właśnie dlatego wymaga to precyzji w doborze określeń. Tym samym widzę jakie konsekwencje dla psów i opiekunów niesie nadinterpretacja, opis osobowości mylony z cechą rasy, a do tego niewłaściwe porady.
Przykładem jest tekst znaleziony w sieci:
„są odpowiednie dla rodzin z dziećmi” – to nie jest cecha rasy tylko osobnicza. Pomagałam niejednemu „baskowi” poprawiać relacje z dziećmi, których nie lubił… Podobne opisy znajdujemy przy rasie golden retriever, która uważana jest za „odpowiednią dla dzieci”, wśród których znam takie, które żyją z dziećmi, ale mają z nimi nie lada kłopot. I wzajemnie. Odpowiedni pies dla dzieci to pluszowa zabawka. Żywa istota jaką jest pies, jest odpowiednia dla odpowiedzialnych rodziców dzieci. Noszenie etykietki bywa obciążające zarówno dla psów jak i dla ludzi…
W sieci można również znaleźć następujący opis:
„Ze względu na swoją pierwotną użytkowość, basenji miewają bardzo silny instynkt łowiecki. Mogą więc uciekać na spacerach, gonić latające ptaki i polować na koty. Z tego względu powinny być zawsze prowadzone na smyczy lub długiej lince” 😱
Jaki jest odbiór takiego przekazu?
” są psami pierwotnymi, dlatego mogą uciekać na spacerach”
A jakie są konsekwencje?
„Mój basenji ma 7 lat i nigdy nie był odpięty ze smyczy” albo „byliśmy już na zajęciach w psim przedszkolu, ale pomimo tego, że uczyliśmy się przywołania, nie odpinam nigdy psa, bo hodowca powiedział, że basenji to uciekinierzy i boję się, że mój pies nie wróci”.
Na przestrzeni ostatnich kilku lat miałam przyjemność poznać kilkanaście psiaków tej rasy. Problemy z jakimi ludzie się do mnie zgłosili to wcale nie prośba o wsparcie w zakresie nauki przywołania. Były to lęki separacyjne, pogoń za rowerami, słabe relacje z dziećmi.
W każdym z tych przypadków swobodny ruch był niezbędny, aby podnieść samopoczucie psa
- w pierwszym przypadku pomagał w doświadczaniu podejmowania decyzji choćby takich jak to czy pobiec za ptakiem czy wrócić do opiekuna, oraz dawał psu możliwość korzystania z samodzielności – w końcu to rasa charakteryzująca się niezależnością
- w drugim przypadku wynikał z natury basenji, ale przede wszystkim z frustracji, bo właśnie potrzeba swobodnego ruchu była nie zaspokojona
- w trzecim przypadku swobodny ruch pomagał rozładować emocje, aby pies mógł z większym spokojem reagować na małego domownika.
A zatem swobodne bieganie jest jedną z ważniejszych psich potrzeb.
W 2011 Agnieszka Nojszewska wydała książkę pt. „Encyklopedia. Psy rasowe” w której pisze o Basenji
„Usposobienie – Basenji znane są z tego, że nie szczekają. W zamian wydają całą gamę innych dźwięków podobnych do jodłowania. Odgłosy takie wydają, kiedy są podekscytowane. Uwielbiają ciepło i wylegiwanie się na słońcu. Są pogodne i ciekawskie. W stosunku do obcych nieufne. Lubią polować na małe zwierzęta a większość zaganiać, są szybkie i zwinne. Mają duży temperament i są wyjątkowo niezależne”.
Rozłóżmy ten opis na czynniki pierwsze:
„w stosunku do obcych nieufne” – co to oznacza? Na pewno nie to, że nie można zapraszać gości tylko, że właśnie nad tym warto pracować. W takim przypadku tym bardziej trzeba spotykać psa z ludźmi, ale z dużą uważnością na sposób i jakość, aby w konsekwencji nabierał do nich zaufania.
„lubią polować na małe zwierzęta a większość zaganiać, są szybkie i zwinne” – co to oznacza? Na pewno nie to, że zamordują każdego kota – znam basenji, który żyje z dwoma kotami i stanową niezłą paczkę. Oznacza to, że warto na to zwrócić uwagę i pracować z psem nad jego reakcjami na małe, szybko poruszające się zwierzęta.
„mają duży temperament i są wyjątkowo niezależne” – co to oznacza? Na pewno nie to, że będą miały człowieka gdzieś, tylko że zapraszasz do życia kogoś, kto nie będzie Ci posłuszny tylko warto nauczyć się z taką istotą „rozmawiać” tak aby brała Cię pod uwagę. Dogadanie się z kimś bystrym i niezależnym bywa wyzwaniem nie tylko w relacji z psem zatem wymaga to od człowieka korzystania z wiedzy a nie z siły zakazu.
Nie ma tutaj mowy o radach „nie można ich puszczać bez smyczy”. Pracuję z psami od 10 i nie odważyłabym się na taką radę. To byłoby nadużyciem wobec psów i kłamstwem wobec ludzi.
Mnóstwo psów poluje i polowało na małe zwierzęta – yorki, teriery a nawet owczarki czy kundelki.
Dlatego jeśli jesteś opiekunką/opiekunem basenji nie daj się zwieść, że tylko rasa psa, z którym żyjesz ma instynkt łowiecki.

Rzeczywiście są psy, które mają silnie rozwinięty cały łańcuch łowiecki i prawdą jest, że basenji są wśród nich w czołówce, ale!!! Naprawdę w czasach, gdzie tyle wiemy na temat psów doświadczony trener na pewno jest w stanie pomóc w tym zakresie nie zabierając psu ważnej części życia jaką jest wolność tylko i aż dlatego, że hodowca/hodowczyni np. basenji powiedział, że wszystkie basenji uciekają.
Taki hodowca powinien zmienić profesję albo zwrócić uwagę nie jedynie na eksterier czyli wygląd danego psa, ale również na cechy osobnicze, bo posiadanie genów to nie przypadek. Rozmnażając psy z przeznaczeniem dla rodzin i do miasta a nie na polowania kierunek uwagi na cechy osobnicze powinien się diametralnie zmienić. Sprzedając psa rodzinie, która mieszka w bloku, bez podwórka skazuje takiego niezależnego basenji na kłopoty.
Co to znaczy wszystkie basenji? Czy ten hodowca/ta hodowczyni powiedział o konsekwencjach braku możliwości podejmowania samodzielnych, decyzji przez niezależnego psa? Czy powiedział o tym, że taki pies może się nauczyć reagowania na człowieka, gdy instynkt bierze górę, ale będzie to wymagało uwagi człowieka, pracy i zdobywania wiedzy na temat psiego świata? Czy łatwiej powiedzieć „basenji uciekają, więc nie wolno ich odpinać ze smyczy” bo to zapobiegnie oddawania psów do hodowli lub zmniejszy popyt na rasą psów, którą wypuszcza w świat a tym samym zmniejszają się jego/jej dochody?
Jeśli ktoś żyjący z psem z mocno rozwiniętym, genetycznie odziedziczonym od rodzica/rodziców instynktem łowieckim sięgał po wsparcie specjalisty, który umie opiekować się psią naturą to jest znikoma szansa, że jego pies nie umie zrezygnować z pogoni, a człowiek na pewno wie na co zwracać uwagę, kiedy i jak reagować.
Przecież każdy pies jest myśliwym mającym mniejsze lub większe umiejętności w tym zakresie, ale jednak. Po to mają tak rozwinięty zmysł węchu, aby z tego korzystać, bo to pozwoliło im przetrwać tysiące lat. Współpraca z człowiekiem jest również ważnym czynnikiem, który miał wpływ na przetrwanie i zwiększenie komfortu życia. Dzięki nam są zaopiekowane medycznie, mają spokojny sen, komfort cieplny a żyjąc z choć jednym psem, z którym mają dobrą relację i człowiekiem, który jest ciekaw psiego świata mają rzeczywiście dobre życie. Dlatego są w stanie się nauczyć, że polowanie będzie, ale z człowiekiem i w kontrolowanych warunkach.
Jeśli jednak zarówno basenji jak i każdego mniej lub bardziej wytrawnego psiego myśliwego zamkniemy w pułapkę „zawsze ma być na smyczy” sami staniemy się ofiarą tej teorii.
Basenji jest psem mądrym, wyuczalnym, ale przede wszystkim z dużym temperamentem i wyjątkową niezależnością. Dlatego tym bardziej zaspokojenie psu potrzeby niezależności wymaga od człowieka nauczenia się współpracy z kimś takim. Zatem spacer bez smyczy z basenji to nie tylko polowanie. To również właśnie doświadczanie samodzielności i niezależności. Każda myśląca istota chce sama decydować o sobie, zwłaszcza dorosła. Zatem kiedy szczenię basenji zazna swobody, współpracy z człowiekiem będąc bez kontroli smyczy wie, że to się zwyczajnie opłaca i nie mam tu na myśli jedynie nagradzania jedzeniem a właśnie wolnością.
Urządzanie psom polowań na spacerach we współpracy z opiekunem i dawanie wolności jest przepisem na życie z każdym psem, więc również z basenji w spokoju i zdrowiu psychicznym oraz fizycznym.
Jeśli żyjesz z psem borykającym się z lękiem separacyjnym to spacer w bezpiecznym miejscu, bez smyczy będzie jednym z pomocnych składników poprawiających psu samopoczucie. Wydawać by się mogło, że jedno z drugim nie ma wile wspólnego a jednak ma i to ogromnie dużo.
Nie mam oczywiście na myśli tego, aby wszystkie psy odpiąć ze smyczy w miastach i nie dbać o ich bezpieczeństwo. Proponuję Ci mądrzejsze rozwiązanie.
Znajdź człowieka, który pomoże Tobie i twojemu psu w tym zakresie i daj psu wolność.
Jeśli nie masz w swojej niedalekiej okolicy odpowiedniej przestrzeni to najpierw zabierz siebie i psa na zajęcia, gdzie nauczycie się reagować na siebie a potem pojeździe razem na łąkę, gdzie wspólnie doznacie frajdy z bycia razem, korzystając ze swobody i niezależności.
W ostatnich latach miałam przyjemność poznać kilkanaście psiaków tej rasy. Każdy z nich nauczył się reagować na przywołanie. Jestem pewna, że Tobie i Twojemu również się to uda.
Życzę Wam tego z całego serca i trzymam za Was mocno kciuki 😊






