Pies Śledzik – czyli mój pies ciagle za mną chodzi

autor: Marta Materek

9 stycznia, 2025

czytelnia

Ferie zimowe, wakacje, święta czy wyjazd na długi weekend w rodzinie psio – ludzkiej zaczynają się  od rozważań „czy nasz pies pojedzie z nami czy organizujemy mu/jej jakąś opiekę?”

Ale!

Jak on/ona to zniesie?

A może zacznijmy od zatrzymania się i przyjrzenia jak się czuje i zachowuje mój pies gdy jestem w domu?

Weźmy pod lupę najpierw naszą codzienność.

Gdzie jest mój pies

  • gdy krzątam się po domu bo np. sprzątam
  • gdy zamykam się w łazience podczas toalety i czy w ogóle zamykam drzwi za sobą
  • gdy siedzę w fotelu i czytam książkę lub coś oglądam
  • gdy przychodzą goście
  • gdy wychodzę do pracy, do kina czy na zakupy

Zacznijmy od tego na co zwrócić uwagę?

Jeśli mój pies leży mi na stopach cały dzień gdy pracuję w domu, potem idzie ze mną na spacer, następnie wspólnie się bawimy, oglądamy filmy a potem razem śpimy to jest to droga do kłopotów dla większości psów ORAZ LUDZI.

Gdy mój pies chodzi za mną krok w krok i we wszystkim mi towarzyszy to nie jest to objaw miłości tylko zaniepokojenia, które pies czuje BO ciągle zwracam na niego uwagę – gdzie jest, co robi a gdy tylko na mnie spojrzy od razu do niego zagaduję.

Rozważmy inny wariant!

Przyszłam do domu po całym dniu nieobecności, psiak siedział sam a ja chcę najpierw rozpakować zakupy, nastawić pranie i odrobić z dziećmi lekcje… zamiast! zabrać go oraz siebie na spacer, pobyć razem czyli być uwagą już nie w pracy ale z psem na spacerze, zorganizować wspólną zabawę albo zabrać nas oboje do lasu na super spokojny spacerowy relaks. W takiej sytuacji nie ma w tym nic kłopotliwego gdy pies chodzi za mną i mówi „ej człowieku! jestem tutaj, zwróć na mnie uwagę bo czekałem na Ciebie tyle czasu” 😊

Ale!

Gdy już wróciłam ze spokojnego, 50-60 minutowego spaceru, gdzie mój pies mógł obwąchiwać wszystko do woli, spotkał się ze swoim psim kuplem lub kumpelką a kiedy wróciliśmy zjadł pyszny obiad, posiedzieliśmy razem na kanapie, zrobiliśmy zabawy węchowe ale i tak mój kudłaty przyjaciel nie odstępuje mnie na krok, gdy się tylko ruszę do końca dnia (przez parę godzin) ciągle siedzi blisko mnie a gdy ja drepczę po domu on razem ze mną… W takiej sytuacji  warto się przyjrzeć naszej relacji.  

Na początek polecam zainstalować kamerkę i nagrać kilka dni z życia psa gdy jest sam. Jeśli jest spokojny, czasem sobie pochodzi po mieszkaniu ale większość czasu śpi to znaczy, że mamy połowę mniejszy temat do zdiagnozowania. Jeśli nagrania wydają się niepokojące albo nie wiem jak je zinterpretować, warto zadzwonić lub napisać w tej sprawie do behawiorystki/behawiorysty aby pomogła/pomógł mi rozwiać wątpliwości.

Nie jest dobrą praktyką życie z psem, który ciągle i we wszystkim nam towarzyszy.

Uwierz mi albo nie wszystko na to wskazuje, że psy lubią mieć swoje życie😊

 Mam dla Ciebie dwie propozycje!  

1. Zrób eksperyment

  • zmniejsz uwagę dawaną psu o 20%
  • zastąp ją kontaktami ze spokojnymi psami
  • rób notatki każdego dnia od momentu rozpoczęcia zmiany
  • powieś kartkę z zapiskami na lodówce lub w innym widocznym miejscu

Np. „poniedziałek – mniej patrzę na psa, mniej zagaduję, po spacerze popołudniowym dostał jeść, przytulaliśmy się przez godzinkę a potem poszłam/poszedłem do drugiego pokoju poczytać książkę a mój pies został za bramką lub za drzwiami. Chwilkę się pokręcił i poszedł spać 😊

I tu dochodzimy do propozycji nr 2.

2. Wprowadź w życie PSI AZYL  – płotek/ bramka/zagroda

To bardzo przydatne narzędzie do „odcinania pępowiny” 😉

Powiem Ci szczerze, że nie wyobrażam sobie już teraz życie bez płotków i bramek, bo korzystam z nich codziennie żyjąc z dwoma kudłatymi owczarkami i kotką. Wykorzystuję je w prawdzie głównie do wydzielenia w domu strefy czystej i brudnej w deszczowe dni oraz podczas jedzenia aby psiaki nie wyjadały kotce z miseczki jeśli coś zostanie, bo każde z nich je co innego. Bardzo czesto wpadaja do nas na kilka dni psi kumple moich australijczyków z którymi zaprzyażniają się na naszych warsztatch. Wtedy też przydają się płotki i bramki chociażby wtedy, gdy psia paczka ma poczekać żebym posprzątała dom zanim znów odbija swoje łapki na podłodze 😉

A zatem jak wprowadzić BRAMKI I PŁOTKI w życie człowieka, który uzależnił od siebie psa?

Zacznę od tego że te czworonogi, które mają kłopot z separacją oraz są nadmiernie przywiązane do człowieka nie powinny spać z ludźmi w łóżku a często nawet w sypialni. Ale zacznijmy od wariantu optymistycznego, czyli nie jest tak źle i psiak śpi na legowisku koło naszego łóżka. Dobrą praktyką jest wstawić bramkę rozporową w futrynę i zostawiać psa na  5- 10-15- 30- 60 min za bramką kiedy to my jesteśmy w innym pomieszczeniu lub krzątamy się po domu. Są też PŁOTKI z których można stworzyć sporą przestrzeń którą nazywam PSIM AZYLEM jeśli np. dzielimy pokój dzienny z psem a sypialni nie mamy albo nie chcemy żeby pies w niej przebywał.

Czym różni się bramka od zamkniętych drzwi? Różnica jest OGROMNA!

Bardzo często zamknięte drzwi powodują u psa niepokój a bywa że nawet panikę. W przypadku gdy pies nas widzi a  nie może podejść łatwiej mu zaakceptować rozdzielenie i brak możliwości zbliżenia się do człowieka.

PSI AZYL – płotek/ bramka/zagroda, czyli miejsca, gdzie pies odpoczywa wprowadzamy stopniowo. Najlepiej zacząć uczenie takiego miejsca, kiedy wracacie ze spaceru. Psiak powinien tam dostawać gryzaki, jedzenie – najlepiej na matę węchową lub do konga. Przez pierwsze dni branka może być otwarta. Byłoby super, gdyby po spacerze pies zaczął sam chodzić za bramkę w oczekiwaniu na pyszne jedzonko albo słysząc słowa „na miejsce” pozytywnie na nie reagował, czyli właśnie podreptał za płotek. Wtedy można zacząć zamykać bramkę podczas jedzenia. Zostawianie go tam zamkniętego na 5-10- 15 min z kongiem lub jakimś pudełkiem pełnym smaków do rozszarpania i wyjedzenia zawartości będzie budowało pozytywne skojarzenie. Założenie jest takie, że za bramką jest pyszne jedzenie, odpoczynek i NIE jest to „karny jeżyk” tylko właśnie  AZYL SPOKOJU .

W taki oto sposób pies zyskuje swoją przestrzeń, nie musi wszystkiego pilnować i we wszystkim uczestniczyć a przede wszystkim nie będzie dreptać za Tobą po domu. 

WAŻNE jest korzystanie z tego miejsca codziennie.

Podsumowując.

Jeśli chodzisz po domu zastanawiając się gdzie jest Twój pies, jestem pełna podziwu że doczytałaś do końca ten tekst bo Ciebie ani Twojego psa ten temat nie dotyczy 😉

Jeśli jednak potykasz się ciągle bo pod Twoimi nogami jest nieustannie Twoje kudłate szczęście to zapraszam Cię do obserwacji ale nie zbyt długiej, bo zmiana pojawia się podczas działania a nie tylko myślenia o zmianie😊

Zatem zanim zaczniemy zastanawiać się czy nasz psiak da sobie radę gdy oddamy go pod opiekę innej osobie – ktoś zamieszka z nim podczas naszej nieobecności, czy znajdziemy mu wspaniały domowy hotelik – zastanówmy się czy on/ona w ogóle umie radzić sobie bez nas gdy jesteśmy w domu.

Moje propozycje zmian służą wszystkim. Ludzie zyskują więcej przestrzeni dla siebie a psiaki stają się bardziej samodzielne nie tylko w domu ale i na spacerach. To także wstęp do nauki zostawania psa samego w domu ale to kolejny WIELKI TEMAT na następne rozważania…

Trzymam za Was kciuki! 😊

Ps. W razie potrzeby zadzwoń 😊 Umówimy się na spotkanie, rozłożymy Wasz temat na czynniki pierwsze i opracujemy plan na zamiany.

 

 

Więcej ciekawych postów

Wolność dla Basenji

Wolność dla Basenji

Taki apel, a właściwie sprostowanie chciałabym wystosować w kierunku tych z Was, którzy żyjecie z psiakiem rasy basenji, oraz inną istotą z historią tak...

czytaj dalej

Co mówią moi klienci

Polecam z całego serca! Pierwsza gwiazdka- za cudowne podejście do psów, ale także do ludzi. Przede wszystkim indywidualne, nie tylko do każdego psiaka, ale i każdego człowieka- a u nas dużo i zwierząt i ludzi, każdy z innymi potrzebami i problemami.

Patrycja Kubica i Dessi

Czytaj więcej

Druga za ogromną wiedzę oraz mądrość- skutecznie przekazywaną! Trzecia za praktyczne porady, ćwiczenia i motywację do ich wykonywania. Czwarta za cierpliwość i odpowiedź na każde pytanie. Piąta po prostu za widoczne rezultaty i efekty pracy. Gdybym mogła, dałabym pani Marcie szóstą – za pozytywną energię, bycie wspaniałą osobą oraz po prostu człowiekiem i przyznawaniem się do tego.

Marta i jej psiaki to jest team niezastąpiony i nie do podrobienia! ❤️ Marta jest boskim słuchaczem, mega wyrozumiała i wykazuje duże wsparcie. Nagle wszelkie „problemy” stały się rzeczami, z którymi mam motywację na co dzień pracować i z którymi jest mi łatwiej sobie poradzić.

Dominika Tarabasz i Chica

Czytaj więcej

Bo przecież w relacji z psem chodzi o zrozumienie i po prostu o bycie ze sobą. I ona mi to pokazała 🥰 A psiaki nasze się uwielbiają i są najlepszymi kumplami na świecie 🐶🐺🐾

Gorąco polecam! Jeśli chcecie przemienić się z zagubionego, zestresowanego i niecierpliwego właściciela psa, w świadomego, spokojnego i zrelaksowanego przyjaciela swojego czworonoga, to nie ma do tego lepszej osoby która zrobi to tak profesjonalnie jak Pani Marta.

Aleksandra Duchnowska-Grys i Brawo

Czytaj więcej

Określenie „Szkoła rozumienia psa” oddaje istotę tych spotkań. Jesteśmy razem z moim goldenem Bravo bardzo zadowoleni ze spotkań z Panią Martą. Teraz będziemy je kontynuować w celu dalszej socjalizacji Brava z innymi pieskami, w fajnych miejscach tj. np. Pola Mokotowskie, gdzie psy mogą zachowywać się swobodnie, oczywiście przestrzegając przy tym dobrych manier. Pani Marto – jest pani wspaniała !!! Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania.

 
logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Aby zapoznać się z polityką prywatności kliknij w link: polityka prywatności